Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 733 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Bądźcie bardzo więc ostrożni, kiedy w las się zagłębiacie. W świat wkraczacie fantastyczny - jest on większy, niż myślicie."

czwartek, 26 maja 2011 15:19

Hej!
Znudziła mi się już ta ikonka powitalna, ale brak mi ambicji, żeby zrobić nową...

Jeeej, znowu nie pisałam taki kawał czasu... Ale jak zawsze poświęcałam go na inne rzeczy, znajdujące się wyżej na mojej liście piorytetów...

Oczywiście przepraszam za tak długą zwłokę, mam nadzieję, że poniższa notka się Wam spodoba!

 

 

 

 

#1. Dom Basi i jeszcze jedna historia...

 

 

dodano: 08 lutego 2011 16:52

Hej!
Dzięki, że odpowiedziałaś na mój komentarz.
Otóż przepytałam rodziców z wiadomości o tym domu. No i historia jest ciekawa, choć nie wiąże się z istotami f.
Ogólnie to mieszkał tu taki facet z żoną. I była tu kiedyś firma produkująca cegły, czy coś takiego... dom nieciekawy, ale mam lepszą informację.
Na początku roku szkolnego w domu obok zmarł pewien mężczyzna. Miał około 50 lat, ale niestety nie wiem nic na jego temat... a nie chcę się wypytywać tych sąsiadów, bo mają jeszcze żałobę.
Zostawię temat duchów i przejdę do następnego. Otóż ostatnio byłam z siostrą na placu zabaw. Julka kopała w piaskownicy, a ja wzięłam łopatkę i z nudów zaczęłam rozkopywać ziemię. I gdy miałam spory dołek natrafiłam na coś twardego...
Wykopałam to i ujrzałam szkatułkę z białego materiału, były na niej jakieś znaki. Otworzyłam ją (bez problemu) a w środku była koperta. Była chyba bardzo stara, bo już żółta. W środku znalazłam list, którego treść brzmi:
"Dla Ciebie ukochany,
którego miłość się źle skończyła
Ty na mnie patrzysz z góry
a ja siedzę i w nieśmiertelności czekam
na zimny dotyk twych ust.
Dla Ciebie, w przeprosinach za miłość dwóch światów...
listopad 1900 "

Brzmi ciekawie...

autor: Basia

 

 

W rzeczy samej, historia ciekawa, pozwolisz jednak, że nie będę się na jej temat rozpisywać, bowiem jak sama zauważyłaś, nie jest ona tematycznie dopasowana do tego blooga.

Co do wcześniejszej informacji o śmierci mężczyzny w domu obok... Gdyby nie to, że banshee przywiązuje się do jednego domostwa, można by pomyśleć, że ten zgon ją przyciągnął i to by mogło tłumaczyć jej obecność. A tak, wciąż nie wiemy, czy to to konkretnie stworzenie, ani w ogóle czy jest to sprawa związana z istotą fantastyczną. Jeśli chcemy badać dalej tę kwestię biorąc pod uwagę banshee, trzeba by zainteresować się tą śmiercią Twojego sąsiada - jeśli bowiem banshee mieszka gdzieś w pobliżu, na pewno prała jakąś część garderoby tego mężczyzny i jest duże prawdopodobieństwo, że ktoś ją wtedy widział, mogła bowiem pokazać się ludziom bez daru widzenia z własnej woli, uprzedzając ich o tym, co ma nastąpić.

 

 

 

#2. Pozostałości po trollu

 

 

 

dodano: 14 lutego 2011 19:04

Dzięki za poradę na temat Trolla. Ale stało się coś strasznego. Wiem że to co Ci zaraz napiszę będzie brzmiało niemożliwie.
Spacerując po tym lesie natknąłem się na go Trolla... Wyskoczył tak nagle za drzew i powiedział że miło mnie widzieć (Dodał po cichu że jest głodny). Przestraszyłem się nie na żarty! Nie wiedziałem co zrobić, więc zrobiłem coś głupiego, zacząłem uciekać. Troll po około 10 sekundach ruszył w pościg. Miałem małe szanse ale biegłem ile sił w nogach. Adrenalina buzowała mi w żyłach co sprawiało że byłem szybszy. Nagle ujrzałem skraj lasu. Przyśpieszyłem, myślałem że mi nogi zaraz odpadną... Miałem szczęście bo świeciło słońce. Wybiegłem z lasu, a Troll za mną. Zaryczał żałośnie i jego skóra zaczęła robić się szara, zaczęła zmieniać się w kamień. Zmienił się w kamień. Teraz pod lasem stoi wielki głaz. Pytanie moje jest takie. Czy gdyby nagle na skraju lasu pojawił się duży kamień, to nie byłoby dziwne? I czy można go jakoś przenieść? Czy mogłyby mi pomóc istoty fantastyczne?
Pozdrawiam,
Boy7 ;)

autor (Login WP): walentynka-miku_987

 

 

 

Po pierwsze przepraszam, że tak późno odpowiedam... Zdaję sobie sprawę, że po takim upływie czasu moja porada może się na niewiele przydać, a ludzie pewnie zdążyli by się już przezwyczaić do tego głazu... :D
Po pierwsze gratuluję tak brawurowej akcji! Po drugie nie sądzę, żebyś musiał przejmować się tym kamieniem, wielece wątpliwe jest, by ożył, a ludzie sami wymyślą sobie jakieś usprawiedliwienie jego obecności, tacy już są, że nawet, jakbyś im powiedział, że to troll, to i tak by nie uwierzyli i znaleźli tuzin innych wytłumaczeń tego zjawiska. Co do proszenia o pomoc inne fantastyczne stworzenia, to już zależy od Ciebie, na ile im ufasz i czy uważasz, że warto zaciągać u nich dług...

 

 

#3. Jack Ślepak

 

 

dodano: 19 lutego 2011 17:55

cześć! mam wreszcie książke pieśń niksy.Napiszcie coś o tym olbrzymobójcy

autor: jin

 

Rozumiem, że pytałeś o Jacka Ślepaka. Niestety, o człowieku tym nie wiem nic ponad to, co wiedzą wszyscy z książek: że znał Arthura Spiderwicka, że jego syn także potrafił walczyć z olbrzymami... Nie wiadomo nawet, czy nie zmieniono mu imienia. Tak czy inaczej, nie zamierzam pisać o nim za wiele, to człowiek, a to jest blog o istotach fantastycznych. Jeśli zaś chodzi o sposób walczenia z olbrzymami, także jest on przedstawiony dokładnie w książkach, więc nie będę tego powielać.

 

 

 

#4. Książki o istotach fantastycznych

 

 

  • dodano: 22 lutego 2011 14:49

    Hmm mamy pytanko. Czy wiele się różnie przewodnik terenowy z Naparstkiem z Przewodnikiem Artura? Bo my mamy Artura i nieiwemy czy kupić. A może lepiej kupić Notatnik do fantastycznych obserwacji? Doradź nam! Mamy też poradnik chodowcy chochlików i z innej seri smokolegie, też bardzo fajna! Pozdrawiamy

    autor: ~~Muliniarze~~

    blog: www.muliny-balbiny.blog.onet.pl

  •  

     

    Tak, przewodniki te różnią się i to znacznie. Dobrze, że macie Przewodnik Terenowy Arthura... Jeśli chodzi o ten Z Naparstkiem w roli przewodnika to poza ogólnymi danymi o istotach fantastycznych znajdziecie tam mnóstwo informacji o rodzinie Grace'ów i Spiderwicków. Całość jest interaktywna, bardzo ciekawie opracowana, polecam. Co do Notatnika... Też jest bardzo ciekawy, od Was zależy, co Wam jest bardziej potrzebne. Notatnik jest dużo tańszy, fajnie opracowany, ale jest w nim mniej informacji, za to całkiem sporo rzeczy do wypełniania (fajna zabawa, swoją drogą). Pozdrawiam!

     

     

     

    #5. Puk; patrzenie kątem oka...

     

     

     

  • dodano: 12 marca 2011 11:34

    Cześć!
    Twójblog jest zajefajny, lecz odkryłam go dopiero wczoraj.
    Chciałam sie Ciebie zapytać, czy jak widzę kątem oka na ogrodzie wirujące liście, ułożone w koło, okrąg, ale taki w 3D:),
    co to znaczy???wiem że głupie pytanie...
    czy puk czarny może siedzieć na dachu, czy woli raczej drzewa?

    autor: Olkaxd01

  •  

     

     

    Często kątem oka możemy dostrzeć elementy Niewidzialnego Świata. To, co widzisz, może być spowodowane np. obecnością pixie. Jeśli nie występują żadne niepokojące oznaki, nie powinnaś się tym zjawiskiem martwić.
    Co do puków (wszystkie są czarne, z tego, co wiem) jako stworzenia fantastyczne zapewne wolą drzewa, jednak nie spędzają przecież na nich całego życia... Prawdopodobne jest więc, że jakiś puk będzie chciał posiedzieć sobie na dachu czyjegoś domu.

     

     

     

    #6. Tajemnicze różowe coś

     

     

     

  • dodano: 14 marca 2011 19:43

    Hejka
    Ostatnio zauważyłam, że w krzakach pod moim blokiem jest coś różowego, ale widzę je tylko z daleka. Psy tam nie podchodzą, a ja słyszę cichy dźwięk jakby pocierania o siebie dwóch magnetycznych kulek i jeszcze dopełnione piskiem. Nie wiem co to, ponieważ nie mam kamiennego oka, a na hobgoblina jeszcze nie natrafiłam ;]
    Co to może być?
    Cassie

    autor: Cassie

  •  

     

     

    Ojej, zadałaś trudne pytanie, bo na dobrą sprawę to może być cokolwiek. xD Kolor wskazywałby na jakąś istotę fantastyczną przywdziewającą szaty powstałe z kwiatów. Najpierw pomyślałam o chochlikach, jednak opisane przez Ciebie dzwięki niekoniecznie na nie wskazują. Skłaniałabym się w takim wypadku ku pixie. Stworzenia te pojawiają się w miastach, jeśli więc masz na swoim podwórku lub gdzieś w okolicy trochę zieleni, mogą użytkować ją przedstawiciele tego gatunku. Nie wiem, jak dokładnie zinterpretować odgłosy przez Ciebie zasłyszane, między innymi także dlatego, iż bezpośrednio się z nimi nie zapoznałam, myślę jednak, że pixie nie miałyby problemu z wydawaniem wysokich tonów.

    Widzę, że zasugerowałaś hobgoblina. To też prawdopodobna opcja, musiałby po prostu lubić różowy, mieć na sobie coś różowego lub trzymać coś w tym kolorze. Ja osobiście bardziej skłaniam się ku wersji z pixie. ;]

     

     

     

    #7. Tajemnicza melodia

     

     

     

    dodano: 27 marca 2011 13:25

    Cześć.. Zgłaszam sie z podobnym problemem jak dziewczyna kilka postów niżej ;) otóż nie potrafie sobie dalej z tym poradzić i nie wiem co mam począć.. Od dłuższego czasu co jakieś kilka dni, gdy wstaje rano słysze jakąś melodie.. Taka cicha, uspokajająca jak pozytywka czy coś w tym stylu,. Nie możliwe jest to, że to telewizor i radio bo jak wstaje rano nigdy ich nie włączam.. Ta melodia jakby mnie przyciągała do ciemnego pokoju, ale ja nie ide bo sie boje.. Nie wiem czemu.. nie wiem co jest grane skąd ta melodia. Jak to ma pomóc to mieszkam w dość starym domu. dokładnie to kamienica 100 letnia. Zgłaszam sie do Ciebie z pomoca bo nie wiem co mam robić ;( i nie wiem co to może być..

    autor: milka_98

     

     

     

     

    Ehh, a ja znowu nie do końca wiem, co Ci odpowiedzieć. Nie napotkałam się z takim problemem bezpośrednio, toteż nie miałam okazji go zbadać. Nie posiadam także żadnych konkretnych informacji z literatury czy od znajomych.

    W podaniach ze śpiewem najczęściej kojarzy się syreny, ale tę koncepcję oczywiście od razu odrzucimy. Następnie napotkać można się z tezami przedstawiającymi liczne duszki i wróżki. To już bliżej. Wiemy, że elfy lubią muzykę, że w ich zabawach towarzyszą także inne istoty fantastyczne i że melodie tworzone przez mieszkańców Niewidzialnego Świata brzmią nieziemsko.

    Po głowie błąka mi się ponownie myśl przedstawiająca banshee, mam jednak wrażenie, że to nie ta istota. Chociaż... Banshee bez problemu mogłaby pojawić się w starej kamiennicy.

    Powróćmy jednak do analizowania istot pokroju elfów. To oczywiście nie one, bo skąd by się miały wziąć w Twoim domu? Jeśli sytuacja z tą melodią się powtarza, wykluczyłabym też chochliki i pixie, mimo iż te pewnie byłyby zdolnie do wydawania bardzo urozmaiconej gamy dźwięków. Po prostu w tym miejscu nie mogę znaleźć powodu, dla którego miałyby w ten sposób postępować.

    A może to naprawdę pozytywka? Może otwiera ją i wsłuchuje się w jej dźwięki skrzat? A może on sam wygrywa melodię na jakimś nieznanym nam instrumencie? Myślę, że to całkiem racjonalne rozwiązanie (o ile możemy mówić o racjonaliźmie, poruszając jednocześnie tematy związanie z Niewidzialnym Światem). Obecność przedstawiciela tego gatunku można by już jakoś sprawdzić, np. rozsypując w tamtym pokoju mąkę, by zdobyć ślady, bądź zostawiając jakąś atrakcyjną dla istoty fantastycznej przekąskę.

    Myślę, że kluczem do rozwiązania zagadki może być sam pokój. Bo ta melodia zawsze przyciąga Cię do tegfo samego pokoju, tak? Jeśli boisz się iść tam sama, rano, wybierz inną porę, gdy Słońce jest wysoko na niebie. Być może w tym pokoju jest ukryte coś naprawdę niezwykłego...? Szkoda byłoby się tam nie rozejrzeć. Nawet, jeśli teraz to normalny pokój, nie wiadomo, co się w nim działo kilkadziesiąt lat temu, nie wiadomo, co było trzymane pod meblami czy pod wykładziną... Lub w jakiś innych miejscach.

    Musisz sama poczynić dalsze obserwacje. Jeśli natkniesz się na coś ciekawego, daj znać.

     

     

     

    #8. Prawdomówność istot fantastycznych

     

     

     

  • dodano: 27 marca 2011 17:18

    Wiem o tym ,że skrzat morze się przemienić z powodu charakteru domostwa ale mój powiedziałże, za mało go karmiłem.Było to kłamstwo[skrzaty umią kłamać?]

    autor: jin

  •  

     

     

    Szczerze wątpię, by skrzat był zdolny do kłamstwa. Naprawdę tak Ci powiedział? Zazwyczaj skrzaty przyjmują jedzenie od gospodarzy jako symboliczną zapłatę za pomoc, nie sądzę jednak, by do przeżycia potrzebowały ludzkiego pokarmu, nawet, jeśli mają niewiarygodnie szybki metabolizm, na pewno potrafią same się wyżywić. Może źle go zrozumiałeś? Może nie za mało, tylko za rzadko albo nieodpowiednimi składnikami?

    Kontestuję teorię, jakoby skrzaty były zdolne do łgarstwa. Istoty fantastyczne są... Po prostu inne. Nie wiem nawet, czy to ich moralność zabrania im oszukiwać, czy coś więcej, np. jakieś magiczne prawa...

    Nie tyczy się to oczywiście wszystkich gatunków. Mniej szlachetne stworzenia, jak np. trolle, hoby czy gobliny nie powinny mieć problemu z kłamaniem. Nie wyobrażam sobie jednak, by do takiego czynu był zdolny skrzat czy elf (przynajmniej taki z królestwa Seelie). Co nie wyklucza takowej możliwości, iż istoty fantastyczne będą zwodzić nas zadadkami, niejasnymi wypowiedziami, które można interpretować na różne sposoby. Niektóre stworzenia nawet, jeśli nie są zakłamane, mogą być bardzo przebiegłe.

     

     

     

    #9. Jak zobaczyć i jak uwierzyć w istnienie Niewidzialnego Świata?

     

     

    dodano: 10 kwietnia 2011 16:04

    Hej!!! Ja już wszystkiego nie rozumiem więc mam kilka pytań:
    -Czy istoty fantastyczne naprawde istnięją czy wszystko to wyobraźnia?
    -Jak uzyskać dar widzenia?
    -Jeżeli te istoty istnięją to jak się do tego przekonać???

    autor: Zaciekawiona

     

     

     

    Istnieją. I wiele osób w nie wierzy. Wyobraźnia oczywiście także gra tu dużą rolę, bo bez niej nikt nigdy nie wyruszyłby na poszukiwanie Niewidzialnego Świata. Nie można zgłębiać tajemnic istot fantastyczynch, nie mając w ogóle wyobraźni.

    Jak uzyskać Dar Widzenia? Czy Ty wiesz, ile razy już odpowiadałam na to pytanie? A wystarczyło zerknąć na pierwszą notkę na stronie głównej... Naprawdę nie chce mi się powtarzać. Odpowiedź na to pytanie możesz poznać, czytając poprzednią notkę ("Nowy wpis w nowym roku zawierający teoretycznie nowe rzeczy"), wszystko jest odpisane w odpowiedzi na pierwszy komentarz, na początku notki.

    Pytasz także, jak się przekonać do prawdziwości stworzeń fantastycznych... Na to pytanie jednak musisz odpowiedzieć sobie sama. To od Ciebie bowiem zależy, jak łatwo jest Ci uwierzyć w daną rzecz. Jeśli ja miałabym Ci coś doradzić, powiedziałabym Ci jedno: miej otwarte oczy i otwarty umysł. Istoty z Niewidzialnego Świata są wszędzie wokół nas, nikt jednak nie da Ci na chwilę obecną niepodważalnego dowodu na och ostnienie. Gdyby takowy było tak łatwo uzyskać, istoty fantastyczne nie byłyby fantastyczne, za to już dawno zostałyby dokłanie opisane przez nakowców, zakwalifikowane, pogrupowane, zbadane i nie miałabyś problemu z poznaniem informacji o nich.

     

     

     

    #10. Gdzie znaleźć chochliki?

     

     

    dodano: 05 maja 2011 21:12

    cześć!
    razem z moją przyjaciółką otrzymałyśmy dar widzenia.
    Wiesz może gdzie znajdziemy chochliki?
    Mieszkamy w mieście a tam trudno jest cokolwiek zobaczyć.

    autor: zm

     

     

     

    Cóż, jeśli tak się sprawa przedstawia, zróbcie wycieczkę za miasto. To nie musi być przecież jakaś dżungla czy środek ciemnego boru. Na zielonych obrzeżach miasta także można natknąć się na istoty fantastyczne. Zdarza się to także w miastach, ale jak same zauważyłyście - dużo rzadziej. Jeśli jednak wyjątkowo nie możecie ruszyć się z miasta, radzę rozejrzeć się po parkach i temu podobnych miejscach.

    To, gdzie dokładnie należy szukać chochlików, zależy od tego, jakie mają one być. Niektóre żyją na kwiecistych łąkach, inne w koronach wysokich drzew, inne w sadach, jeszcze inne preferują wilgotne tereny w pobliżu jeziora czy rzeki. Najłatwiej znaleć chochlika tam, gdzie są także inne istoty fantastyczne, np. w lesie, zamieszkanym przez duchy drzew i elfy. Co do duchów drzew, oczywiście chochliki najchętniej uwiją sobie domek właśnie na drzewie przez niego zamieszkanym, ale jak najbardziej można je znaleźć także gdzie indziej. Trzeba się po prostu rozejrzeć za jakimś ładnym, dzikim terenem, nie za bardzo zanieczyszczonym przez człowieka i nie tracić wiary w to, że się je spotka.

     

     

     

    #11. Chochliki, wychowanie

     

     

    dodano: 29 kwietnia 2011 19:50

    Świetny blog, przydatny i pomocny w różnych sytuacjach, lecz mam jeszcze kilka pytań:
    -Gdzie mogę złapać chochlika storczykowego ćmoskrzydłego?
    W poradniku nic nie ma o wychowaniu czy też szkoleniu chochlików, może wiesz, jak można tego dokonać?
    Proszę o odpowiedź, ponieważ baardzo mi na tym zależy.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam

    autor: Anonimowa

     

     

     

    Chochlik storczykowy ćmoskrzydły lubi siedliska wilgotne i liściaste. Na jego obecność może wskazywać obecność kwiatów o rozwiniętych płatkach. Ja mojego wypatrzyłam na skraju łąki, w pobliżu rzeczki, latał przy drzewie liściastym. ^^

    Wychowywanie chochlików polega na tym samym, co wychowywanie wszystkich innych stworzeń - na wytworzeniu odruchów warunkowych poprzez system nagród i kar. Jedne chochliki będą uczyły się szybciej, inne wolniej - zależy od od inteligencji gatunku, danego osobnika i jego charakteru. Należy wyznaczyć nagrody za poprawne zachowania (np. jakieś smakołyki, dodatkowe płatki kwiatów) i kary za niewłaściwe (np. ograniczenie przywilejów takich jak opuszczanie klatki, czy dostawanie ulubionego jedzenia), no i oczywiście konsekwentnie je stosować, bo aby wyrobić odruch warunkowy, potrzebna jest powtarzalność danych zachowań. Dużo zależy od tego, z jakim osobnikiem mamy do czynienia, tak więc wiele trzeba nauczyć się i poznać na własną rękę.

     

     

     

    #12. Gdzie mieszkają skrzaty?

     

     

  • dodano: 09 maja 2011 13:39

    Cześć, masz super blog. Świetny pomysł, jest tyle ludzi któży potrzebują pomocy. Ja też, cóż moje pytanie jest skromne. W jakich rodzaje domów najczęściej zamieszkują skrzaty? I czy w nowo wybudowanym domu może zamieszkać skrzat? Jestem wielką fanką skrzatów i proszę o odpowiedż.

    autor: arli

  •  

     

     

    Skrzaty stanowczo preferują stare domy, a szczególnie te większe. Dlaczego? W takim domu teoretycznie powinno być mniej elektryczności. Im starszy dom, tym mniej rozwiniętymi technikami był budowany i tym przyjaźniejszy jest dla skrzata. Może mieć wiele zakamarków, w których stworzonko mogłoby uwić sobie gniazdo. Istoty fantastyczne, nie tylko skrzaty, odrzuca zarówno elektronika jak i chemia. Chemiczne farby, kleje do mebli, sztuczne tworzywa. No i nowoczesne, metalowe elementy mebli i wystroju. Żelazo i stal szkodzą istotom fantastycznym. Mieszkańcy Niewidzialnego Świata wolą naturalność.

    Może jednak zdarzyć się, że skrzat zmaieszka w domu nowym. Nie jest to jednak dość częste, także dlatego, że stworzenia te przywiązują się do jednego domu i nie wyprowadzają z niego, nawet, jeśli miałby mieszkać tam same. Jeśli jednak dom zostanie wyburzony, nie będą miały wyjścia i zaczną szukać nowego...

    Grunt, to to, żeby taki dom nie był trujący dla skrzata. Jeśli będzie w nim za dużo np. żelaza czy chemii, wątpliwe, aby skrzat go nawiedził. Ty też nie chciałabyś mieszkać gdzieś, gdzie np. byłabyś pod działaniem promieni radioaktywnych, prawda? Drugą sprawą jest umiejscowienie domu. Te w centrum miasta mają mniejszą szansę na to, iż w ich progach zawita skrzat. Jeśli jednak w otoczeniu domu będzie duży ogród, albo budynek będzie na skraju miasta, gdzieś przy polach czy lesie, prawdopodobieństwo pojawienia się skrzata wzrasta.

     

     

     

     

     

    To ikonka dla gargulca. Wiem, kiepska i za ciemna. Nie mam teraz niestety czasu na bawienie się z ikonami. Przejdę więc od razu do rzeczy...

    Moja profesorka od francuskiego zabrała kilka osób z naszej klasy na wycieczkę do Francji.

     

    Widziałam gargulce. Prawdziwe gargulce. Nie wykonywały jakiś specjalnych akrobacji... Ale jeden ziewnął. Wiem, to niedużo, ale zawsze jednak! A to była dość wczesna pora (ok. 18) i całkiem ładna pogoda, w związku z czym stworzenia te nie miały powodu do wykazywania aktywności.

     

    Gargulec, który się poruszył, mieszka na bazylice Sacre-Coeur na wzgórzu Montmartre (Paryż, Francja). Widziałam też gargulce mieszkające na katedrze Notre-Dame (Paryż, Francja), jednak nie zaobserwowałam, by się poruszyły, co oczywiście nie oznacza, że nigdy tego nie robią.

     

    Żałuję bardzo, iż nie miałam sposobności zbliżyć się do tych istot, spróbować z nimi porozmawiać, bądź choć zobaczyć je z bliższej odległości, niestety napięty harmonogram mojej wycieczki nie przewidywał takich atrakcji. W ogóle przez całą wycieczkę nasza grupa gnała przez Paryż w zawrotnym tępie, tak, iż nie było okazji zaobserwować czegoś po drodze. Ale widziałam na żywo Luwr, Wersal, D'Orsay, Wieżę Eiffla i mnóstwo innych rzeczy, więc i tak jestem zadowolona (mało powiedziane! jestem przeszczęśliwa, bo ta wycieczka do Francji była naprawdę obłędna).

     

     

    A teraz zdjęcia, niestety nie robione przeze mnie...

     

    Gargulec z Sacre-Coeur:

     

     

     

    Gargulec z Notre-Dame:

     

     

     

     

     

     

     

     

    Podjęłam decyzję o pisaniu krótszych notek, ale częstszych. Teoretyczną decyzję. A co z tego wyjdzie... Cóż, za miesiąc wakacje, więc może jednak będę miała czas.

     

    Prosiłabym wszystkich czytelników o taką jedną, małą rzecz: jeśli ktoś chce być powiadamiany o nowych notkach na tym blogu, proszę, niech napisze to w komentarzu pod tym wpisem. Tylko proszę nie zapomnieć podać jakiś danych kontaktowych, np. adresu bloga czy numeru GG. 

     

     

    To już wszystko na dzisiaj. Znów nie zapisałam wszystkiego, co chciałam, jednak są rzeczy, które mogą poczekać. Zamieszczanie ich zajęłoby mi za dużo czasu, którego nie posiadam na chwilę obecną. I tak tworzę tę notkę już któryś tydzień z kolei.

     

    Pozdrawiam!


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (25) | dodaj komentarz

    Nowy wpis w nowym roku zawierający teoretycznie nowe rzeczy

    środa, 19 stycznia 2011 16:56

    Szczęśliwego Nowego Roku... Nie, wcale nie spóźnione! Przecież rok dopiero się zaczyna ^^

     

    Podsumowując dla samej siebie moją pracę w ubiegłym roku, uznałam, że powinnam stanowczo częściej pisać... Jednak nie stworzyłam mocnego postanowienia, bo wiem, że łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić... Chciałabym pisać częściej, ale nie obiecuję, że uda mi się to zrealizować.

     

    Wiele osób pytało w komentarzach o spriggany, wyrmy i hydry... Dzisiaj oczywiście nawiążę do ostatniego tomu Kronik Spiderwick. Znalazło się tam kilka kwestii, które warto omówić. Gdybym coś pominęła, bardzo proszę o przypomnienie mi o tym, a powrócę do tematu w kolejnej notce.

     

    Zaczniemy standardowo - od komentarzy. Po pierwsze dziękuję za miłe komentarze, czytam je wszystkie i jest mi z ich powodu bardzo miło. Jednak nie mogę zamieścić ich w notce, bowiem nie zawierają konkretnych pytań czy informacji, które mogłyby pomóc w rozwoju blooga. Mimo to cieszę się, gdy takie wypowiedzi się pojawiają, to motywuje do stworzenia kolejnego wpisu :)

     

     

     

    #1. Again: zobaczyć niewidzialne

     

     

    dodano: 28 listopada 2010 16:44

    Dzieki ze odpisałas! Jaie sa jeszcze inne sposoby widzenia niewidzinego? Bo mam wrazene ze cos mieszska w moim pokoju np. raz patrze na łozko a posciel w jednym miejscu faluje jkby cos tam oddychało i sobie smacznie spalo albo nagle ni stad ni zowąd szafa mi sie sama otwiera! Prosze pomoz!

    autor: coska

     

    Tak, jest jeszcze kilka sposobów na zobaczenie Niewidzialnego Świata. Troszkę nie chce mi się o nich pisać, bowiem ten temat był już poruszany setki razy... Wystarczy przejżeć archiwum. No ale dobrze... Odwołując się do informacji przekazywanych przez A. Spiderwicka, duże prawdopodobieństwo posiadania Daru Widzenia od urodzenia posiadają osoby będące siósdmym synem siódmego syna, czy też siódmą córką siódmej córki, a także osoby, które urodziły się z rudymi włosami. Tyle wiadomo mi Darze Widzenia zdobywanym z chwilą narodzin, naturalnie. Zobaczyć istoty fantastyczne można też czasem przez okrąg, jakikolwiek, choć im naturalniejszy, tym lepiej. Najlepsze jest oczywiście kamienne oko, ale udaje się czasem też z innymi okrągami, nawet prowizorycznymi, tworzonymi przez np. złączenie palca wskazującego z kciukiem. Stały Dar Widzenia uzyskuje się poprzez wcieranie w powieki różnych substancji, takich jak ślina hoba, czy magiczna maść elfów (z tym, że przepis na nią znany jest tylko istotom fantastycznym). Słabsze działanie może mieć woda po kąpieli istot fantastycznych. W ten sposób Dar Widzenia zdobyli np. Vargasowie, jednakże nie zawsze jest on skuteczny, np. woda po kąpieli moich chochlików nie wykazuje żadnych niezwykłych właściwości. Czasem udaje się także, gdy dotyka się, lub po prostu ma przy sobie czterolistną koniczynę. Dar Widzenia zyskuje się także w chwili dotykania osoby, która już go ma, jednak znika on, gdy tracimy z ową osobą kontakt fizyczny. Nie posiadając Daru Widzenia można dojrzeć istoty fantastyczne kątem oka, nie patrząc wprost, warto też zaczekać na świt albo zmierzch, by być "między porami". Można także znaleźć się "między żywiołami", np. jedną nogą stojąc na ziemi, drugą w wodzie, ale to niebezpieczne, bo można zwrócić na siebie uwagę istot fantastycznych. Większe prawdopodobieństwo dojrzenia niewidzialnego występuje u dzieci i nastolatków (przejściowy okres rozwoju).

    Co do Twojego problemu, pragnę zauważyć, że jeśli owo stworzenie przez cały czas nie zrobiło nic gorszego niż otwieranie szafy, to jest raczej niegroźne. Musisz dokonać innych obserwacji, żeby dało się ocenić, jakie jest to konkretnie stworzenie. Obstawiam skrzata, bo go najłatwiej napotkać w domostwie. Są one pomocnymi stworzonkami, ale nie lubią lenistwa. Możesz spróbować zostawić stworzonku małą miseczkę letniego mleka. Skrzata można odstrzaszyć np. solą, ale uważaj, bo jeśli zdenerwujesz istotę fantastyczną, prawdopodobnie zapragnie ona zemsty.

     

     

     

     

     

     

     

    #2. Trolle!

     

     

    dodano: 02 grudnia 2010 18:12

    Wiesz mam pewien problem...
    Ostatnio będąc w lesie, w takich już dalszych jego zakamarkach natrafiłem na mały obozowisko goblinów! Nie zauważyły mnie, ale postanowiłem coś z tym zrobić. W moim lesie żyje pewna rodzina elfów, są dość mili i można by powiedzieć że zaprzyjaźniłem się z nimi. Poradzili mi bym nasłał na nich trolla. Powiedzieli mi gdzie ich szukać. O dziwo troll ten był dość miły, ale nie ufałem mu. Powiedział że zrobi coś z tymi goblinami, i rzeczywiście zrobił coś z nimi. Po dwóch dniach w tamtym miejscu oprócz pozostałości po ognisku i klatkach nie było nic. Ale teraz gdy jestem na spacerze w tym samym lesie, mam wrażenie że coś mnie śledzi. Ten las jest gęsto porośnięty, dlatego wchodząc tam ma się wrażenie że jest już noc. Czyżby to mógł być ten troll?
    Doradzisz mi co mogę zrobić?

    autor: Bou7

     

     

    Przede wszystkim nie chodź samotnie po lesie! W świecie istot fantastycznych nie dostaje się nic za darmo. Troll może chcieć wynagrodzenia za swoją pomoc, np. Ciebie! Te elfy to też są niezłe, żeby Ciebie wysyłać do trolla, to strasznie niebezpieczne dla człowieka. Troll pewnie zeżarł... spożył wszystkie stworzenia z obozu, jednak zapewne, jak to troll, wciąż jest nienasycony. Noś przy sobie związane czerwoną nicią gałązki dębu, jarzębiny i kolczastego krzewu, nie muszą być z liśćmi, więc możesz zerwać je nawet zimą. Działanie ochronne ma czerwona odzież, broń najlepsza jest żelazna lub stalowa. Jeśli jesteś dobry w grach słownych, to mogą pomóc Ci one odwrócić uwagę trolla. Najłatwiej pokonać trolla, wymuszając na nim stanięcie w promieniach Słońca, bowiem wtedy zamieni się w kamień, jednak samo wywiedzenie go w pole nie będzie już takie proste. Trudno jest mi poradzić Ci, jak się bronić przed trollem, stanowi on nie mniejsze niebezpieczeństwo, niż gobliny. Może spróbuj jeszcze raz poradzić się elfów? Tylko uważaj, bo ich szlachetnych zamiarów też nie byłabym pewna. A pamiętasz szewczyka Dratewkę? Nafaszerował owcę i dał ją smoku do zjedzenia, dzięki czemu go zabił. To nie jest głupi pomysł, tylko trzeba mieć owcę... Trolle uwielbiają owce, więc ten Twój też chętnie by takową zjadł.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    #3. Więcej trolli i ruchome trawy

     

     

     

  • dodano: 02 grudnia 2010 18:14

    Aha, i czy troll mógłby pożreć niksę, elfa lub jakieś inne stworzenie fantastyczne?
    I czy gdyby jakaś magiczna istota nadepnęła na ruchomą trawę mogła by też stracić orientację w terenie? Czy ich działanie jest tylko zgubne dla ludzi?

    autor: Bou7

     

     

    Tak, mógłby pożreć praktycznie każdą istotę fantastyczną, która zmieściłaby mu się do pyska. Trolle potrafią zjeść całe stada zwierząt, są wiecznie głodne.

    Co do ruchomych traw... Istoty fantastyczne na nie nie nadeptują. Mają lepsze od człowieka zmysły, Dar Widzenia i zaklęcia innych istot fantastycznych nie działają na nie tak, jak na ludzi. Należą do tego samego świata i potrafią przejżeć tego typu "podstęp".

     

     

     

    #4. Informacje od chochlików

     

     

  • dodano: 03 grudnia 2010 14:22

    Fajnie, że odpowiedziałaś na moje komentarze :)
    To o energii i duchach drzew jest bardzo ciekawe. Gdybyś częściej wypytywała swoje chochliki o Niewidzialny Świat i zamieszczała na bloogu to, czego się dowiedziałaś, byłoby super ;)

    autor: Haltolion

    blog: haltolion-spiderwick.bloog.pl

     

     

    Cieszę się, że Cię to zaciekawiło. Chochliki posiadają wiele interesujących informacji, tylko nie zawsze chcą się nimi dzielić, a czasem odpowiadają w tak pokrętny sposób, że nie da się tego zrozumieć. Główny... hm, nazwijmy to problemem... jest taki, że zazwyczaj nie wiem, o co zapytać. Jeśli pytam ogólnie o Niewidzialny Świat, słyszę zazwyczaj tą samą odpowiedz, ubraną w różne słowa: że i tak już wiem za dużo itp. A wymyślanie konktretniejszych pytań nie dla każdego jest takie proste. I od tego mam Was, czytelników :)  Czasem zdarza się, że pytacie mnie o kwestię, nad którą się nigdy wcześniej nie zastanawiałam, dlatego dla mnie to wszystko też jest niezwykle ciekawe.

  •  

     

     

     

     

     

    #5. Elfy. Prawa fantastycznych istot

     

     

     

  • dodano: 15 grudnia 2010 17:27

    Czy Elfy mogą zabrać do siebie jakąś istotę fantastyczną?A jak tak, to co jej zrobią?I czy jest coś takiego jak prawa istot f.? A tak przy okazji super blog;}

    autor: LuLu:)

  •  

     

     

    Dzięki :)  Elfy mogą zabrać do siebie istotę fantastyczną, jeśli mają ku temu jakiś powód. W zależności, co to był za powód, mogą takiej istocie robić zupełnie odmienne rzeczy. Elfy mogą np. zabrać stworzenia takie jak jednorożce, by je chronić przed zagładą. Pixie, puki, chochliki i inne są zapewne częstymi gośćmi elfów i uczestniczą w ich zabawach (choć nie zawsze jako goście - czasem pomagają w organizacji zabawy... chochliki np. śwetnie spełniają funkcję dekoracji, jeśli namówi się je, żeby siedziały na jednym drzewie przez dłuższą chwilę). Jak wiadomo, nie wszystkie istoty fantastyczne wzajemnie się lubią. Elfie królestwa dzielą się na dwie grupy i podejrzewam, że istnieje u nich coś na kształt więzienia dla nieprzyjaciół. Nie wiem, jak to dokładnie jest z elfami, więc nie chcę tu podać jakiś nieprawdziwych informacji...

    Człowiekowi trudno jest powiedzieć, jakie prawa kierują Niewidzialnym Światem, choć z pewnością jakieś istnieją. Większość jest raczej niepisana i wiąże się z moralnością jednostek, trzeba pamiętać, że moralność stworzeń fantastycznych jest odmienna od tego, co obserwujemy u ludzi. Bliżej określone prawa mają na pewno elfy, skoro podporządkowane są lokalnym monarchią. Możliwe, że występuje to też u syren, ale i tu nie będę się wypowiadać, bowiem życie istot wodnych jest mi jeszcze odleglejsze. Tak czy inaczej mieszkańcy Niewidzialnego Świata jakieś prawa mają, po to, by cały ten świat nie uległ zagładzie (główne zagrożenie oczywiście stanowią ludzie).

     

     

     

     

     

     

     

     

    #6. Sprzęty elektryczne a istoty fantastyczne. Reakcje zwierzą domowych

     

     

     

    dodano: 23 grudnia 2010 15:17

    Dzięki za radę =)). A mam następne pytanie. Od kilku tygodni mam pewien problem. Śpie w pokoju z telewizorem. Pewnej nocy gdy nie mogłam zasnąć telewizor 3 razy włączył się sam. Znaczy włączył na szary obraz.. Czy jakieś istoty mogły mi zrobić taki żart?. Albo inny problem.. Mój kot i pies, co jakiś czas patrzą w jeden punkt. Szczególnie mój kot. Staje jak zamarły i patrzy się w podłoge lub ściane raz tak spoglądał ponad 30 minut! Albo nie raz Nagle robi wielkie oczy, i szybko ucieka nie wiadomo przed czym.. Wiesz jakie to istoty mogą być?. Bardzo proszę o odpowiedz =))

    Pozdrawiam i wesołych świąt!

    autor: milka__98

     

     

     

    Dzięki. Co do telewizora, może po prostu się zepsuł. Rozważałm już kilka razy podobne przypadki, ale w gruncie rzeczy istoty fantastyczne nie lubią sprzętów elektornicznych i raczej niechętnie by się do nich zbliżały, dlatego wątpliwe jest, że coś majstrowało Ci przy telewizorze.

    Co do zachowania twoich zwierząt, zwróć uwagę głownie na psa. Koty potrafią wpatrywać się w jeden punkt, nawet, jeśli nic tam nie ma i nie powiem Ci daleczego, bo to wielka zagadka ludzkości i trzeba by wejść kotu do głowy, by znaleźć rozwiązanie. Kot jest zdolny wypatrzeć z odległości kilku metrów maluteńką muszę i gapić się na nią baaardzo długo. Czasem też może biegać po domu bez wyraźnego powodu. Ktoś kiedyś powiedział: "Nie martw się, jeśli wydaje ci się, że twój kot jest nienormalny. U kotów to normalne" (niestety nie pamiętam autora). Jeśli natomiast także pies się gdzieś gapi i jesteś pewna, że naprawdę nic tam nie ma, to bardzo prawdopodobne, że przebywa tam skrzat lub chochlik. Pies mojej przyjaciółki bardzo często szczeka na chochliki fruwające po ogrodzie. Kiedy jego właściciele sprawdzą, że wcale nie ma tam żadnego ptaka czy innego stworzenia, stwierdzają, że psu odbiło, bo szczeka na krzak ^^"  Oczywiście psy, zależnie od charakteru mogą obszeczkiwać też pixie i inne istoty, od ludzi po nosorożce, zależnie od tego, co napotkają na swej drodze.

     

     

     

    #7. Słodka melodia i podejrzane krzyki... Banshee?

     

     

    dodano: 24 grudnia 2010 20:27

    [...]

    Kiedy wychodziłam z pokoju usłyszałam cichą melodyjkę. Na dole, w salonie, moi rodzice rozmawiali z babcią i dziadkiem, ale ja słyszałam ją dość dobrze. Nie leciała z radia ani z telewizora. Brzmiała jak... pozytywka. Ta melodia była słodka, miła, lecz cicha. Coś mi przypominała, ale widziałam to jak przez mgłę...
    W ogóle ten nowy dom jest dziwny (na początku roku się przeprowadziliśmy). Nie jest to dom typu "nawiedzony dwór z istotami f. w każdym zakamarku". Owszem jest stary, ale po długim i hałaśliwym remoncie. Teraz wygląda jak nowy. Ale to nie zmienia faktu, że ciągle wydaje mi się jakbym kątem oka widziała kogoś, choć w pomieszczeniu jestem tylko ja. Czasami też słyszę jakby wołanie, ale nie takie straszne typu "Uuuuu... jestem dziewczynka topielnica, pomóż mojej duszy iść do nieba, uuuuu..." O, nie. To jest raczej głuche wołanie, krótki okrzyk. Brzmi jakby moja mama mnie wołała. Pewnie dziwnie to wygląda, jak słyszę ten okrzyk i nagle pytam się mamy po co mnie wołała.
    Proszę o odpowiedź.

    autor: Basia

     

     

     

    Dzięki za życzenia. Pozwoliłam sobie nie wpisywać Twojego komentarza w całości, bo był bardzo długi, a tylko jego część wymaga rozpatrzenia w notce.

    Ciekawa sprawa... Dość zagadkowa i sama do końca nie wiem, co o tym myśleć. Jeśli miałabym to wiązać z mieszkańcami Niewidzialnego Świata, do głowy przychodzi mi tylko jeden jego przedstawiciel: banshee. Stworzenia te nie tylko lamentują, ale także śpiewają, Arthur twierdził, że ich pieśni są zarówno urzekające jak i niepokojące, nie wiem, czy pieśń banshee mogła skojarzyć się z taką melodią... Nawet, jeśli w Twoim domu jest banshee, nie oznacza to jeszcze, że ktoś ma umrzeć, banshee po prostu przywiązują się na stałe do danego domostwa (jak skrzaty). Póki banshee nie nosi rzeczy osobistych kogoś z rodziny, nie należy się obawiać. Jeśli mieszka u Ciebie banshee, to by tłumaczyło wrażenie, że nie jesteś sama, nawet, gdy wydaje się, że tak naprawdę nikogo innego nie ma w pokoju. Można skojarzyć dźwięki pozytywki z banshee, jeśli ktoś, kto mieszkał w tym domu i w nim umarł, słuchał często pozytywki... Nie jestem pewna, czy masz w domu to stworzenie, musisz sama poczynić obserwacje. Fajnie by było, jakbyś mogła się czegoś dowiedzieć o dziejach poprzednich właścicieli czy historii tego domu. O banshee tak właściwie wiem niewiele, więc trudno mi powiedzieć, jak by trzeba postepować w wypadku spotkania tej istoty, choć nie wydaje mi się, by chciała nawiązywać kontakt... Jeśli jednak masz wrażenie, że ktoś Cię woła, może jakaś istota fantastyczna naprawdę chce Ci coś przekazać (i to nie musi być banshee).

     

     

     

     

     

     

     

    #8. Oddychanie syren

     

     

    dodano: 06 stycznia 2011 14:34

    niewiem czy słyszeliście o tym że syreny pobierają tlen z włosów

    autor: jin

     

     

     

    Jak już masz wewnętrzną potrzebę przepisywania losowych informacji z Przewodnika, to chociaż czytaj ze zrozumieniem. Syreny nie pobierają tlenu z włosów, tylko włosami z wody. Zrobiłeś niby prosty błąd gramatyczny, a różnica w znaczeniu jest ogromna. A tak nawiasem mówiąc, to, co my nazywamy u syren włosami, jest tak właściwie wypustkami skrzelowymi. To pewnie też już wszyscy wiedzą, ale jak już poruszyłam ten temat, to chciałam tę informację także wyprostować.

     

     

     

     

     

     

    #9. Przemiana boggarta w skrzata

     

     

     

  • dodano: 07 stycznia 2011 10:22

    ej ludziska! mam problem z moim skrzatem odkąd zamienił się w boggarta miód nie działa. co mam zrobić? [...]

    autor: jin

  •  

     

     

    Jeśli skrzat przemienił się w boggarta, to zapewne z winy mieszkańców danego domostwa. Nie każdy skrzat jest tak łachy na łakocie jak Naparstek w filmie. W takim wypadku należy nie tylko próbować dogodzić skrzatowi i być dla niego miłym, przede wszystkim trzeba przeprosić za wyrządzoną mu krzywdę i naprawić swój błąd, jeśli chce mieć się jakąkolwiek szansę.

     

     

     

     

    Od początku Ostróżek coś mi nie pasował na hobgoblina... Od kiedy okazało się, co tak naprawdę potrafi, na myśl nasuwa mi się imię "Rozdymek" :D

    Eh, musiałam zrobić nową ikonkę dla sprigganów ;]

    Nie wiem, dlaczego w Kronikach nazwa tych stworzeń była zapisywana przez jedno "g". Może to spolszczenie, może błąd w druku... [Ja wolę spolszczać spriggana do rozdymka. ^^  Heh, nie bierzcie tego do siebie, to tylko jeden z moich dziwnych pomysłów.]

     

    W oryginale Ostróżek na imię miał Sandspur. Analogicznie: w polskiej wersji jego imię było zdrobniane do Ostrózia, w angielskiej zwany był Sandzy.

     

     

     

     

     

     

    Szczerze, pierwszy raz spotkałam się ze wzmianką o takiej istocie. Nie jest ona znana w polskim folklorze.

    Zobaczmy, co wiadomo o sprigganach... Znane są w Kornwalii, szczególnie w powiacie West Penwith. Tutaj macie zdjęcie rzeźby (autorstwa C. Marilyna, znajduje się w Londynie):

     

     

     

    W folklorze anglielskim spriggany były brzydkie i groteskowe. Można było je odnaleźć w starych ruinach i tego typu miejscach - strzegły tam skarbów (jak wiele istot w ang. folklorze). Zazwyczaj były miłe, ale - co już wiemy - miały zdolność pęcznienia do olbrzymich rozmiarów (dzięki czemu potrafiły radzić sobie ze złodziejami). Jeśli ktoś obraził spriggana, ten zsyłał zarazę na jego uprawy, albo porywał ludzkie dziecko i zostawiał na jego miejsce podmieńca (motyw z tzw. odmieńcami takze jest nam znany).

     

    Znana jest także historia kobiety, która wykradła skarb sprigganowi, zakładając ubranie na lewą stronę.

     

     

     

    O sprigganach dużo nie wiemy, a przynajmniej ja nie wiem i na razie nie mam dostępu do źródeł, które mogłyby wnieść coś ciekawego i godnego uwagi. Jak już mówiłam, w Polsce nie są znane, a przynajmniej nie były do momentu wydania najnowszego i ostatniego tomu Kronik. Jeśli ktoś wsześniej słyszał o rozdymkach... To znaczy, o sprigganach, to szczerze się zdziwię.

     

     

    Poza legendami, spriggany możemy spotkać w grach komputerowych. Spriggan to także nazwa rosyjskiej rakiety przeciwlotniczej czy czegoś takiego... Tytuł "Spriggan" nosi manga (czego to Japończycy nie wykorzystają...), nazwiązuje ona jednak do tego przeciwlotniczego rosyjskiego czegoś, nie do istot fantastycznych, opisuje bowiem ostatnie lata "zimnej wojny". Ale to już nie na temat.

    A może Wy dokopaliście się do jeszcze jakiś informacji...?

     

     

     

     

     

     

     

     

    Znalazłam niedawno coś ciekawego i uznałam, że mogę to zamieścić jako ciekawostkę.

     

    Na pewnej angielskiej (amerykańskiej?) stronie o wróżkach znalazłam ofertę kupna Kamiennego Oka - za 12 dolarów. Pewnie robią je masowo na taśmie xd

     

     

     

    Żeby je zamówić, trzeba gdzieś tam zadzwonić. Nie sprawdzałam dokładnie, bo mnie to nie interesowało ;]   Ale wygląda ładnie.

     

     

     

     

     

     

     

     Wyrm - czyli po prostu smok. Król wyrmów to, jak wie każdy po lekturze ostatniego tomu Kronik, połączone ze sobą ogonami smoki, tworzące w ten sposób jeden, większy organizm. Ponieważ twór taki bardzo przypominał hydrę lernejską, wielogłowego węża wodnego z mitologii greckiej, król wyrmów określany jest także mianem hydry.

     

    Teraz po kolei: opiszę osobno kilka stworzeń, żeby jak najdokładniej opracować to zagadnienie.

     

     

    Król szczurów - jak powstaje już wiemy, bo opisał to Simon. Zjawisko to najczęściej występuje w Niemczech, a przynajmniej tam było najczęściej obserwowane (ok. 45 zgłoszeń). Maksymalna liczba szczurów mogących się połączyć nie jest okreśna, ale oczywiście króle szczurów stworzone z większej ilości zwierząt są rzadsze. Po zlepieniu ich ogonów - podobno - król szczurów wykształca sobie jedną, wspólną świadomość, jakby naprawdę stał się innym organizmem. Z królem szczurów związane jest wiele przesądów, najczęściej uznawany jest za bardzo zły znak.

     

     

     

     

     

     

    Teraz troszeczkę o hydrze lernejskiej, która padła ofiarą Heraklesa. Jak jużpisałam, wyła wielogłowym wężem morskim, choć ciało miała podobne do psa. Jeden z jej łbów był ponoć nieśmiertelny, pozostałych było osiem, wedłuch innych źródeł: nawet pięćdziesiąt czy sto. Co jest istotne, była bardzo jadowita (nawet zapach jej śladów miał powodować śmierć). Do walki z hydrą bohater musiał wstrzymać oddech, a gdy ją pokonał, zanurzył w jej żółci groty strzał, dzięki czemu stały się silnie trujące.

     

     

    Nie wiemy, czy walka Heraklesa naprawdę miała miejsce, jednak oczywiste jest, że ktoś, kto zapoczątkował tę historię, czy też stworzył wizerunek hydry, miał zapewne możliwość zobaczenia króla wyrmów: zgadza się bardzo dużo elementów, jak choćby silna toksyczność stworzenia.

     

     

     

     

    Co też już wiemy, ale warto to powtórzyć, tak mi się wydaje: król wyrmów powstaje tak samo jak król szczurów: poprzez zlepienie czy splątanie ogonów istot, gdy znajdują się w dużym skupisku. W Kronikach świadomość hydry była w rzeczy samej jedna dla wszystkich smoków.

     

     

     

     

    Samo określenie "hydra" nie uważam za nazwę osobnego stworzenia, a jedynie synonim do "król wyrmów". No, chyba, że ktoś króla wyrmów uważa za osobną istotę fantastyczną, ale tu można by się kłócić. Mimo jednej świadomości, hydra jest jednak tylko zlepkiem pewnej ilości smoków i może funkcjonować po rozsupłaniu (chyba, że coś ją zje ^^).

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Tak... I to byłby koniec. Eh, jestem normalnie z siebie dumna, że zamieściłam tę notkę jeszcze w styczniu... Jak na mnie to naprawdę duży wyczyn ;]

     

    Wykorzystane w notce obrazki miały funkcję bardziej dekoracyjną niż informacyjną i pochodziły z wielu źódeł.

     

    Jest jeszcze coś, co chciałabym zamieścić w notce, ale nie mam już siły i czasu. Będzie pewnie w nastęnej. Jeśli macie jakieś pytania, sugestie, to jak zawsze - piszcie.

     

    Wszystkiego dobrego i do napisania! :)


    Podziel się
    oceń
    4
    1

    komentarze (15) | dodaj komentarz

    "Pierwszym krokiem do uśmiercenia naszych marzeń jest Brak Czasu"

    środa, 24 listopada 2010 9:33

     

    Cytat z tytułu autorstwa P. Coelho. Znalazłam w nim jakieś takie dopasowanie sytuacyjne... I znowu przepraszam za długą przerwę! Hm, mam straszne zaległości na tym bloogu... Mam nadzieję, że uda mi się na to coś zaradzić. Dziś będą standardowo odpowiedzi na komentarze, moje wakacyjne obserwacje [wreszcie! choć nie było ich dużo...] i jak starczy miejsca, zamieszczę cytaty z pewnej książki.

     

    Chciałam jeszcze zaapelować do wszystkich czytelników tego blooga: nie reagujcie na spamerskie komentarze idiotów. W ten sposób tylko ich zachęcacie do dalszego działania. Pewna osoba, która od pewnego czasu z lubością dodaje bezsensowne komentarze świetnie się bawi, widząc wasze oburzenie. Osoba ta świetnie zdaje sobie sprawę ze swoich błędów ortograficznych i z dziecinnego stylu - to wszystko ma na celu zwiększenie irytacji czytających te wypowiedzi ludzi. Ale naprawdę nie ma sensu denerwować się czymś tak błahym... Można co najwyżej współczuć głupoty i ubytków w mózgu oraz, zapewne, trudnej sytuacji życiowej, która prawdopodobnie skłoniła tego osobnika do wyżywania się na tym bloogu i jego czytelnikach. Dziękuję za uwagę i proszę o niereagowanie na prowokujące wypowiedzi - które, mam nadzieję, już się nie powtórzą, bowiem zrobiłam co w mojej mocy, by utrudnić owej jednostce dostęp do opcji komentowania.

     

    No dobra, daję już te odpowiedzi na komentarze, bo to karygodne, że tak dawno ich nie było :P  Jakby coś się powtórzyło, to przepraszam... Sama już nie pamiętam, o czym ostatnio pisałam.

     

     

     

    #1. Działanie 4-listnej koniczyny

     

     

  • dodano: 30 sierpnia 2010 17:19

    Ciekawy blog....Tak się składa że ja znalazłem 4 listną koniczynę i jestem ciekaw czy będę widział niewidzialne..Póki co nie ma żadnych efektów a może nadejdą później..Aby widzieć trzeba być siódmym synem siódmego syna, posiadać kamienne oko, istota fantastyczna da ci widzenie albo znaleźć 4 listną koniczynę tak jak ja....Chyba się nie mylę.....A jak ty sądzisz czy będę dzięki niej widział?????

    autor: DeleteSolution

  •  

     

    Czterolistna koniczyna na pewno wspomaga Dar Widzenia, ale nie zawsze wystarcza, by go zapewnić... Jestem pewna, że już kiedyś o tym pisałam. Czterolistna koniczyna jest składnikiem maści na Dar Widzenia, ale sama nie daje zadnej gwarancji. Oczywiście noszenie jej przy sobie może wywołać u nas widzenie Niewidzialnego Świata, ale to zależy od preferencji danej jednostki... Bardzo trudno zdobyć stały, mocny Dar Widzenia. Jak pisałaś, trzeba by być siódmym synem siódmego syna, albo natrzeć sobie oczy maścią elfów, czy śliną hobgoblina, patrzeć przez naturalne kamienne oko - to daje pewność na zobaczenie ich świata... Metody takie jak noszenie/dotykanie czterolistnej koniczyny, bycie w wieku/miejscu/porze pomiędzy, patrzenie przez prowizoryczny krąg - nie dają pewności. Dużo zależy od naszego szczęścia, czy, jak już pisałam - preferencji.

     

     

    #2. Głównie o duchach drzew

     

     

  • dodano: 03 września 2010 22:27

    Ok.nie ma sprawy;)
    Chce Ci o czymś opowiedzieć i mam (jak zwykle) kilka pytań.
    Niedawno postanowiłam wykorzystać jeden ze sposobów na otrzymanie daru,aczkolwiek jest on zawodny,ale no cóż;D
    A mianowicie wystawienie miski z wodą.Postanowiłam umiejscowić ja pod jabłonią w sadzie przy domie.Po tygodniu przyszłam pod jabłoń i wtarłam wode w powieki.Przez chwilke nic się nie działo.Nagle od prawej strony w zagajniku usłyszałam jakiś hałas.Gdy się odwróciłam zobaczyłam białą postać chyba średniej wysokośći (dokładnie nie wiem).Szybko schowała się w trawie.Co to mogło być?Elfy raczej,by nie podeszły tak blisko ludzkich siedzib.Może duch drzewa?Naprawde nie wiem.Pomóż,jak myślisz ,co to było?
    I moje pytania:
    1.Jak poprosić ducha drzewa o rozmowe?
    2.Jak go nakłonić do rozmowy?
    3.Co można zrobić jeśli się już spotka drzewo z duchem?
    4.Czy takie drzewo się już rodzi z duchem,czy on potem w jakiś sposób do niego wchodzi?
    5.Czy istoty mogą żyć w zanieczyszczonej rzece,lub nad nią przebywać?
    6.Wiem,że istoty f. nie można zobaczyć,ale czy można je usłyszeć?
    A i jeszcze jedno.Podejrzeawm,że mam w domu boggarta,ale na razie są to tylko przypuszczenie,potrzebuje więcej dowodów;P
    Dzięki za odpisanie.Te info.o odmieńcach są bardzo ciekawe i dużo wyjaśniają.

    autor: Midnajt

  •  

     

    Tak, elf to raczej nie był... Duch drzewa? Hm, możliwe... Jeśli w pobliżu rośnie jakieś znaczące drzewo... Do białego koloru pasuje brzoza, ale musiałaby być naprawdę wyjątkowa. Równie prawdopodobna wersja to taka, że to był pixie. Jeśli jednak to pixie, to musiał mieszkać wśród czegoś białego, np. białych kwiatów... Bo śniegu jeszcze wtedy nie było :P Jeśli zaś w pobliżu są jakieś jaskinie, góry, kopalnie, albo stare, nieużywane budynki, najlepiej z piwnicami, to mógł to być pukacz.

    Twoje pytania o duchy drzew stanowią dla mnie pwnien problem, bowiem mnie samej nigdy nie udało się porozmawiać z duchem drzewa. Jak go poprosić o rozmowę? Na pewno uprzejmie... Możesz spróbowć przypodobać się, podlewającd drzewo, nawożąc ziemię, usuwając chwasty itp. No i na pewno trzeba pamiętać o łagodnych kolorach, wszystko byleby nie czerwień... To wszystko może okazać się daremne, bowiem duchy drzew są naprawdę bardzo mało rozmowne. Przynajmniej jeśli chodzi o kontakty z ludźmi... Próbowałam dowiedzieć się czegoś od moich chochlików, ale trudno uzyskać od nich jakąś konkretną odpowiedź. Jak już mówiłam, mnie samej nie powiodło się nakłonienie ducha drzewa do konwersacji. Jednyne, co można w takim wypadku zrobić, to oddalić się, obserwować, albo zadbać o zdrowie drzewa. Jednakże pamiętaj, że nie wszystkie duchy drzew są przyjazne... Niektóre są porywcze z natury, inne - tak jak elfy i syreny - mają za złe ludziom degradację środowiska. Dlatego też nigdy nie zasypiaj pod prawdopodobnie zamieszkanym drzewem i na wszelki wypadek nie trać czujności, nie odwracaj się tyłem. [W ogóle lepiej nie zasypiać na łonie natury, nie tylko pod drzewami, chyba, że ktoś będzie przy nas czuwał... W innym wypadku można być porwanym lub skrzywdzonym - i to nie tylko przez ducha drzewa, nawet nie koniecznie przez istotę fantastyczną...] Z tego, co mówił mój chochlik, Słoneczko, wynika [chyba xD bo gada zaiste w specyficzny i trudny do zrozumienia sposób], że duch drzewa rodzi się w drzewie, ale nie od początku istnienia tego drzewa... To ma coś wspólnego z jakąś fantastyczną energią, z czymś takim, jak np. magia elfów. Każde drzewo ma w/g istot fantastycznych specyficzną moc, tak więc i każdy las czy zagajnik jest dla nich magiczny. Duch drzewa rodzi się z zebraniej energii danego miejsca. Energia ta skupia się w drzewach najstarszych, rosnących nad źródłem czy też rosnących gdzieś całkiem samotnie - i z niej powstaje duch drzewa. Żyje on tak długo, jak drzewo i razem z drzewem umiera.

    To już chyba wszystko... Przepraszam za tak długi czas oczekiwania na odpowiedź i liczę, że napiszesz, jak tam z obserwacją boggarta w Twoim domu. :)

     

     

    #3. Między kamienicami...

     

     

  • dodano: 18 września 2010 13:57

    Dzięki myślałam, że ten napis niewiadomo z kąd się wziął teraz mogę spać spokojnie.Może dam Ci więcej danych na temat kamienicy:. Teraz moja ulica wgl. nie jest ruchliwa, bo zamknięto most i nikt tam nie jezdzi nic ale gdy wszystko się uspokaja na zewnątrz to w wnątrz jest coraz gorzej.....Może tak:.Byłam raz na dworzu i spadła mi na głowe wiśnia co było dośc dziwne bo tam nie rosły wiśnie i czereśnie i nie było wiatru. Kamienica jest 4 piętrowa(parter wliczyłam) mieszka tu 5 małych rodzin i mamy strych chyba jak większośc domów nikt tam nie zagląda nie wiem czemu... Ta kamienica jest wręcz zabytkowa zmudowana przed 2 wojną światową i co dziwne podczas wojny z kamienicy nawet dachówka nie spadła (wie od dziadka xd) a wszystkie były rozwalone budynki..Może coś chroniło kamienice??I jeszcze zgineło mi 100 zł!!Wiem bo pytałam sie rodziców i żadne ich nie wzięło!i nie zgubiłam bo od tego jest skarbonka ...hehehehe :) Pozdrawiam

    autor: milka__98

  •  

     

    W takich zabawach najczęściej uczestniczą pixie. Chyba że jakiemuś sąsiadowi się nudziło i rzucał w Ciebie wisienkami przez okno ;]  Możliwe też, że w takich budynkach jest jakiś pukacz... A 100 zł raczej się Ci gdzieś po prostu zapodziało, istoty fantastyczne nie potrzebują pieniędzy. Jedyne korzyści z takiej kradzieży mógłby odnieść boggart - przez swą złośliwość. Chochliki nie ruszyłyby banknotu, bowiem na pewno wydawałby im się brudny i plugawy.

     

     

    #4. Prowizoryczne okręgi

     

     

  • dodano: 22 września 2010 20:41

    Ostatnio nad jeziorem znalazłem kamienne oko. O ile dobrze pamiętam, w ,,Kamiennym oku" jest napisane, że Jared przez właśnie taki kamień widział wszystko wyraźniej. U mnie jest tak samo - widzę przez oko tak samo wyraźnie, jakbym miał założone okulary. Tyle tylko, że gdy np. w kartce zrobię otwór cyrklem, też widzę wyraźnie - nie aż tak, jak przez kamienne oko, ale jednak. Czy to normalne? A może chodzi po prostu o to, że w kartce też jest okrąg?
    A, i jeszcze jedno - nad jeziorem widziałem, jak coś ruszało się w krzakach - z początku myślałem, że to goblin, ale to ,,coś" okazało się szczurem wodnym :)
    Pozdrawiam, Haltolion

    autor: Haltolion

    blog: haltolion-spiderwick.bloog.pl

  •  

     

    Tak, to normalne, że widzisz wszystko wyraźniej nie tylko przez kamienne oko. Bywa, że prowizoryczne kręgi działają podobnie, oczywiście zależy to od rodzaju kręgu i preferencji osoby przez niego patrzącej. Czasami przez taki prowizoryczny krąg można nawet zobaczyć Niewidzialny Świat! Szczur wodny... Brr... No cóż, nie możemy zapominać, że oprócz istot fantastycznych istnieją także normalne zwierzęta ;]

     

     

     

    #5. "Inne" istoty fantastyczne, obserwacje

     

     

  • dodano: 12 października 2010 15:53

    Mam takie dwa pytania...
    Pierwsze: jakie istoty fantastyczne, prócz chochlików, już widziałaś?
    I drugie:
    W Przewodniku jest wiele wzmianek o tym, że istnieje kilka gatunków np. olbrzymów itp., pomimo tego, że jest opisany tylko jeden. Czy widziałaś już kiedyś istotę, której Arthur nie opisał? A może np. polskie gobliny wyglądają inaczej, niż amerykańskie?
    Jestem bardzo ciekaw odpowiedzi. Jeśli to możliwe, możesz po prostu odpowiedzieć w komentarzu.
    Pozdrawiam!

    autor: Haltolion

    blog: haltolion-spiderwick.bloog.pl

  •  

    Oprócz chochlików widziałam puki, duchy drzew, pixie, błędne ogniki... Trudno mi sobie tak na raz przypomnieć wszystkie moje obserwacje, tym bardziej, że wiele z nich dotyczyło śladów pozostawionych przez istoty fantastyczne, a nie koniecznie bezpośrednio samych stworzeń. Jeśli chodzi o same gobliny, tu kieruję pytanie do czytelników blooga - czy polskie gobliny wyglądają inaczej, niż te w przewodniku? Ja sama nie do końca mogę to stwierdzić, bo wiem tylko, gdzie kiedyś gobliny były, ale nigdy żaden nie pokazał mi się w całej okazałości... Z opowieści mojej przyjaciółki mogę z dużym prawdopodobnieństwem stwierdzić, że w Polsce występują gobliny z gatunku diabolus vulgaris [goblin pospolity]. Co do reszty, to nie wiem... Inaczej na pewno wyglądają gobliny w Australii - rozmiawiałam raz z dziewczyną, która miała korzenie w Polsce, ale miaszkała kilka lat w Australii... Potem wróciła na trochę do Polski, jednakże ona i jej rodzice nie mogli się przezwyczaić i wrócili potem znów do Australii... Dobra, nie ważne: tak czy inaczej, rozmawiałam z nią i z jej pomocą narysowałam [może nie do końca wierną, ograniczenia stanowią moje zdolności rysownicze] podobiznę goblina australijskiego. Rysunek jest w galerii na tym bloogu. Mogę też powiedzieć, że w Polsce występują odmiany czy gatunki chochlików, których nie zamieszczono w przewodniku. Obserwowałam przez jakiś czas takiego niebieskiego chochlika... Moja siostra próbowała ustalić jego dokładny wygląd, jednak nie do końca powiodła się ta misja, bowiem owe stworzonko było dość szybkie (chociaż przy chochlikach… to raczej norma) i zawsze, jak się na niego zaczynało patrzeć, to zaczynał latać wyżej. Raz przeszłam się kawałek za nim, żeby zobaczyć, gdzie jeszcze lata, poza podwórkiem przed moim domem. Próbowałam wytypować, gdzie mieszka i czym się żywi. W okolicy rośnie jarzębina, ale nie sądzę, by to nią się żywił, bowiem podlatywał bliżej krzewów śnieguliczki. Chyba nawet raz niósł w swych odnóżach jej biały owoc. Tak czy inaczej, to było jakiś czas temu i dość długo go już nie widziałam. Tak więc możesz być pewny, że istnieją także inne odmiany, gatunki i podgatunki istot fantastycznych opróczy tych zaprezentowanych w Przewodniku. Co do odpowiadania w komentarzu, zazwyczaj tego nie robię, bowiem wolę dzielić się informacjami ze wszystkimi. Zresztą komentarze czytam dopiero, jak zabieram się za pisanie notki, a to, jak widać, nie dzieje się często. Poza tym w takim wypadku wiele osób chciałoby uzyskiwać odpowiedź w ten sposób, bo byłby on szybszy... A tu znowu pojawia się mój brak czasu. Wiem, że to trochę niepraktyczne, gdy odpowiadam na wszystkie komentarze na raz, ale w tak długich odstępach czasowych, jednakże ze względu na moje osobiste pobudki tak musi na razie pozostać. Także pozdrawiam!

    

     

    #6. Poszukiwania kamiennego oka

     

     

  • dodano: 05 listopada 2010 20:49

    Hej
    Srednio wierze w to co tu wypisujesz ale bloog fajny
    uwierze jak sie przekonam jak znależc kamienne oko?
    pozdro

    autor: coska

  •  

     

    Kamienne oko najczęściej wytwarza się w płynącej wodzie, szukaj więc w wartkich strumieniach. Jednakże pragnę zaznaczyć, że kamienne oczy nieczęsto się wytwarzają i rzadko występują. Najłatwiej takie oko odziedziczyć, tak jak to było z rodzeństwem Grace. Życzę powodzenia w odkrywaniu tajemnic Niewidzialnego Świata.

     

     

    #7. Kiedy będzie 3. tom ciągu dalszego...

     

     

  • dodano: 06 listopada 2010 11:24

    Kiedy będzie wyrm king

    autor: Agata

  •  

     

    Już jest! Dostępny w księgarniach... Kupiony przeze mnie i moją sis w Empiku ^^

     

     

    #8. Kontakty z Fantastycznym Światem

     

     

  • dodano: 06 listopada 2010 12:45

    A co powiesz na to że ja również mam doświadczenia z takimi stworzeniami? Przez bardzo długi czas zastanawiałam się czy jest ktoś podobny do mnie a tu prosze :) Otóż zastanawiam się czy tylko ty widzisz ten piękny świat czy ktoś oprócz Ciebie (mam na myśli Twoją rodzinę, znajomych) Ja mam do czynienia ze smokami, goblinami, i orkami i innymi plugastwami, choć przyznam że widuję też piękne istoty, takie jak gryfy, smoki, elfy, powiem nawet że codziennie widuję się z, jeszcze nie dorosłym smokiem. W pewnym momencie miałam wrażenie że mam zwidy, ale kiedy przeczytałam Twój blog już wiem że to jest dar a nie psychoza. Pozdrawiam Karola

    autor: Bafi

  •  

     

    W moim otoczeniu istoty fantastyczne widziała także moja siostra i przyjaciółka [choć ta mieszka trochę daleko]. Tak, masz rację - widzenie istot fantastycznych to wielki dar. Jeśli by Ci się chciało, to zachęcam do opisania jakiś swoich obserwacji czy przemyśleń na temat tych stworzeń, chętnie się z nimi zapoznamy :)

     

     

    #9. Istoty fantastyczne zimą

     

     

  • dodano: 16 listopada 2010 21:24

    Ja osobiście wierzę w istoty fantastyczne. Bardzo podoba mi się ten blog. Narazie żadnej istoty nie widziałem, nie mam narazie kamiennego oka ale mam nadzieję, że w końcu znajdę. I mam jedno pytanie: czy zimą trudniej będzie znaleźć istoty fantastyczne? Ja mam doskonałe do tego warunki. Mieszkam 15 minut spacerkiem od parku narodowego, na obrzeżach małego miasta. I jeszcze jedno. Czy istoty fantastyczne mogą zapadać w sen zimowy?

    autor: Kronos

  •  

     

    Cóż, w rzeczy samej zimą trudniej natknąć się na stworzenia z Niewidzialnego Świata, bowiem rzadziej urządzają sobie spacery, a niektóre w ogóle nie wychodzą z ukryć, np. elfy przez większy okrez zimy przebywają pod ziemią, w pagórkach czy w innych miejscach, gdzie mają swoje siedziby. A powiedz, przy jakim parku narodowym mieszkasz? Jeśli chodzi o sen zimowy, to nie zetknęłam się jeszcze z czymś takim, ale może niektóre gatunki... np. takie salamandry... Sądzę, że po prostu dany gatunek jest przystosowany do klimatu, w jakim żyje i nie zasypia na zimę, zachowuje czujność. Tylko olbrzymy przesypiają większość swego życia ;]

     

     

     

    Tak na zakończenie odpowiedzi na komentarze chciałam jeszcze podziękować za wszystkie ciepłe słowa i komplementy :) 

     

     

     

     

     

    To teraz po krótce streszczę, co się działo u mnie w wakacje :P Tak, taka mała retrospekcja, hah.

    Zacznijmy od mojego wyjazdu nad morze… Kołobrzeg. Nie prowadziłam tam jakiś specjalnych obserwacji… Syren nie widziałam, ale nie mogę też powiedzieć, że ich tam w ogóle nie było – syreny wychodzą nocą, a tą spędzałam głównie w pokoju. Kiedyś późnym wieczorem (ok. 22) wyszłam na podwórko przed domek, w którym miałam zakwaterowanie. Siadłam na huśtawce i rozmawiałam z przyjaciółką przez telefon. Po skończonej rozmowie jeszcze trochę tam zostałam, wchłaniając atmosferę… No wiecie, cisza, nocne niebo, nietoperz latający nad głową ^^  I prawie dostałam zawału, jak z zarośli rosnących na obrzeżach placu zabaw, przy huśtawce, wyskoczył puk. Odbił się od poręczy od huśtawki i pobiegł dalej, na około domku. Nie wiem, czy wiedział, że go widzę, tak czy inaczej… Wyskoczył znienacka i nieźle mnie przestraszył xD  A kilka dni później, jak szłam od przystanku autobusowego do domu, brzegiem lasu, to widziałam takiego dużego czarnego psa, nie jestem pewna, czy to był puk, ale miałam wrażenie, że się do mnie uśmiechał… Tak trochę szyderczo.

    A poza tym to widziałam kilka drzew zamieszkanych przez duchy, w takim jakby parku, sąsiadującym ze szkołą podstawową (chyba nr 5, ale głowy nie dam). No i całkiem sporo chochlików.

     

     

     

     

     

     

     

    Byłam jeszcze na obozie konnym (w małej miejscowości pod Siedlcami), ale tam, pomimo malowniczego, wiejskiego krajobrazu (pola, łąki, las) nie miałam zbyt wielu okazji do fantastycznych obserwacji. Oczywiście nad łąkami latało trochę chochlików, ale nie można nam było samym podchodzić pod las, poza tym albo zajmowałyśmy się końmi, albo zmęczone padałyśmy na łóżko (tamtejszy tryb pracy wszystkich wykańczał fizycznie). Raz, jak byłyśmy w terenie, instruktorka zmieniła nam trasę i pojechałyśmy dość ciekawą częścią lasu. Co prawda nic tam nie widziałam, ale… Czułam taką baaardzo dziwną atmosferę. Tak szczerze, to miałam ochotę stamtąd zwiewać. Czułam się jak intruz w jakimś obcym królestwie. No i trochę dalej było kilka takich niezwykłych drzew, bardzo fajnie obrośniętych przez jakąś dziką winorośl. A jeszcze kawałek dalej koń prowadzący się spłoszył… Tak właściwie nikt nie wiedział, dlaczego, ale długo nie mógł się uspokoić.

    Potem udało mi się porozmawiać z chochlikiem kwiatogłowym, miał na imię, jeżeli dobrze usłyszałam, Wafl. Co prawda, było to dość dziwna konwersacja, niewiele się od niego dowiedziałam, ale możliwe, że w pewnej części tamtejszego lasu żyją jakieś elfy…

     

     

    I mam dla Was zdjęcie ^^ Robiła je nasza wychowawczyni na obozie i umieściła je w internecie, więc mogłam bez przeszkód skopiować je ze strony stajni, by Wam je pokazać. Przedstawia te drzewa obrośnięte winoroślą... Nie wiem, ile to ma dokładnie wspólnego z fantastycznymi istotami, ale fajnie wygląda ;]

     

     

     

     

     

     

     

    Jak już pisałam w odpowiedzi na komentarz, w księgarniach pojawił się "Król Wyrm"!

    Enjoy :)

     

     

     

     

     

     

     

    Dość jak na tę notkę... Cytaty ze wspomnianej na początku książki dam jeszcze kiedy indziej... Przepraszam za wszystkie błędy: ortograficzne, stylistyczne, powtórzenia...

    Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej :)

    Do następnej noci... Która będzie w terminie nieznanym ;]


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (15) | dodaj komentarz

    Zdjęcia w galeriach.


    wtorek, 21 listopada 2017

    Licznik odwiedzin:  68 286  

    Kalendarz

    « listopad »
    pn wt śr cz pt sb nd
      0102030405
    06070809101112
    13141516171819
    20212223242526
    27282930   

    Głosuj na bloog






    zobacz wyniki

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 68286
    Wpisy
    • liczba: 69
    Galerie
    • liczba zdjęć: 93
    Bloog istnieje od: 3538 dni

    Wyszukaj

    Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

    Lubię to