Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 741 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Methinks, I see... where? — In my mind's eyes. (Szekspir)

sobota, 23 czerwca 2012 20:08

Witajcie! Witajcie po tak długiej mej nieobecności!

Tytuł notki to cytat autorstwa Szekspira, oznaczający mniej więcej to: Zdaje mi się, że widzę... gdzie? - Przed oczyma duszy mojej. Oznacza to, że ktoś widzi więcej od innych, nie jest ograniczony, dopuszcza do siebie istnienie niewidzialnego świata. :)

 

Ach, blog, jak widzicie, byl przez rok w zawieszeniu. Z pewnych powodów prywatnych, o których nie będę się rozpisywać. Nie mogłam jednak go porzucić. Uwielbiam istoty fantastyczne i uwielbiam odpowiadać na Wasze pytania!

Dziękuję wszystkim fanom tego bloga i miłośnikom fantastycznych stworzeń, którzy zaglądali tu pomimo mojej nieobecności. :) Jesteście kochani!

 

Tyle jest rzeczy, które mogłabym napisać po takim czasie, że nie wiem, czy wszystko się tu zmieści... Prawdopodobnie część przerzucę na inną notkę.

 

Jak może ktoś zauważył, zmieniłam ikonkę powitalną. Ładniejsza?

 

 

 

Po takiej przerwie wypadałoby zając się najpierw Waszymi opowieściami, prawda? :) No to zaczynamy! Może się wszystko zmieści, zobaczymy jeszcze.

 

 

 

#1. O rodzine Grace'ów.

 

 

dodano: 18 czerwca 2011 20:30

napiszesz co dla nas o rodzińe Grac'ów czy jak oni mają

autor Riri i sela;)

 

 

Ach, co ja mogę o nich powiedzieć? Zna ich każdy, kto czytał Kroniki Spiderwick, watpię jednak, by ktoś z nas znał ich osobiście. Nie ten kraj. :P

Wiemy, że ich nazwisko nie brzmi naprawdę "Grace" - to umowna nazwa na potrzeby książek, żeby nie ujawniać ich prawdziwych danych osobowych. Po prostu mama bliźniaków i Mallory nie chciała mieć problemów (np. z prasą).

Rodzina ta zamieszkała w starym domu cioteczniej babki Lucindy, w posiadłości Spiderwick. Dom ma dwa piętra plus poddasze plus strych. Wcześniej mieszkali chyba w Nowym Jorku, z tego, co pamiętam. Musieli się przeprowadzić z powodu rozstania się Helen i Richarda Grace.

Każdy z młodych Grace'ów ma coś, co szczególnie lubi: Jared - rysowanie i fantastyczne historie, Simon - zwierzęta, Mallory - szermierka. Możemy od nich nauczyć się także tego, że warto mieć swoje hobby, pasję, której się oddajemy. :)

Mallory urodziła się w roku 1990, bliźniacy w 1994, Helen (nazwisko panieńskie: Greenwood) w 1961, a Richard w 1960. Rozwód był w 2003 roku.

Nie wiem, co jeszcze chciałybyście, żebym napisała... Nie będę przecież streszczać książek. :) Skończę więc na razie w tym miejscu.

 

 

 

 

 

#2. Mówiące zwierzęta

 

 

  • dodano: 20 czerwca 2011 18:57

    Nie spotkałam ostatnio tego stworzenia z mojego podwórka, choć faktycznie, mógł to być pixie. [...]
    Na koniec chciałabym zapytać Cię o mówiące zwierzęta. Występują w bajkach i mitach, jednak jeśli chodzi o przewodnik terenowy znalazłam tylko wzmiankę o mówiącym kucyku - dokładniej przeobrażonym puku. Jeśli wiesz coś o nich, napisz.
    Cassie

    autor Cassie

 

 

 

Mówić może wiele istot fantastycznych i wiele z nich może wyglądać jak zwierzęta! Bajki, baśnie, opowiadania i mity, o których wspominasz, bardzo wiele mają właśnie wspólnego z istotami fantastycznymi. Najmniej chyba bajki, ponieważ one tak właściwie nie są o zwierzątkach, tylko o przywarach ludzi. Zwierzęta w bajkach to jedynie metafory nas samych.

Skoro już wspomniałaś o puku, warto pociągnąć ten wątek. Puk może zmienić się chyba w każde zwierzę... W psa, osła, królika, nawet w palczaka madagarskiego. I zapewne w każdej z tych form potrafi mówić.

Podobnie jest z innymi stworzeniami fantastycznymi, np. skrzat może się zmienić w jaszczurkę itd. Nie chcę tutaj uogólniać, bowiem każde podanie, mit czy baśń trzebaby rozpatrzywać oddzielnie, by móc zastanowić się, jaka istota fantastyczna tam występuje.

Z pośród znanych nam stworzeń fantastycznych większość posiada możliwość używania ludzkiej mowy. A pamiętajmy, że jest też na pewno wiele istot, o których nie wiemy, że mogą istnieć naprawdę.

Podsumowując, wszystko zależy od umiejętności mówienia po ludzku przez istoty fantastyczne i od ich zdolności do metamorfozy, bądź do wytworzenia iluzji.

 

 

 

#3. Stworzenie w pokoju?

 

 

  • dodano: 06 lipca 2011 12:39

    Ym.. Może napisze coś głupiego, ale.. No warto może..
    Ostatnio zamknęłam drzwi od pokoju, wyłączyłam TV i generalnie wszystko ucichło.. I zaczęłam mówić, że jeżeli jest tu jakiaś istota fantastyczna niech sie ukaze.. Siedze na łózku i czekam.. Nagle.. (za drzwiami mam mape) mapa tak drgnęła.. ja spanikowałam i uciekłam szybko z pokoju.. w sumie to drugi raz gdy tak zrobiłam.. Pierwszy również był podobny.. tylko że pojawiły się szmery pod szafą.. i jak ja mam to odbierać?. Bo ja już nic nie rozumiem.. Pozdrawiam :)*

    autor milka_98

 

 

A jesteś pewna, że to nie Twoja wyobraźnia? :) Mimo wszystko, czasem to także ona płata figle. Ale cóż, nie zaszkodzi sprawdzić! Możesz rozsypać coś drobnego na podłodze, np. mąkę i zobaczyć, czy odbiją się w tym jakieś ślady. Możesz też naszykować sobie sól i sypnąć nią w odpowiednim kierunku, jeśli zacznie się coś dziać, bo ona rozprasza iluzję. Także pozdrawiam. :)

 

 

#4. Niezwykły pies

 

 

  • dodano: 28 lipca 2011 21:47

    Kiedy trzymam czterolistną koniczyne i patrzę na mojego psa na skrzydła! Wyglada na mieszankę dobermana i labka, jest duży i czarny. To podrzutek. Czy to pies z magicznymi zdolnościami czy jakieś fantastyczne stworzenie ?

    autor Kozła

 

 

Twój pies to na pewno puk, jedno ze stworzeń fantastycznych. Taka możliwość jest oczywista, skoro nie wiesz, gdzie psiak się urodził. Puki potrafią przybierać różne formy i często przebywają wśród ludzi, nie do końca wiadomo dlaczego. Jeśli jednak będziesz się nim dobrze opiekował, to on na pewno Ci się kiedyś odwdzięczy.

 

 

 

 

#5. Garść pytań

 

 

  • dodano: 31 lipca 2011 21:43

    Hej! Mam kilka pytań:
    1. W Przewodniku jest napisane, że puki psują jeżyny po którymś dniu listopada. O co w tym tak właściwie chodzi?
    2. Co to znaczy, że chochlik jest morusem?
    3. Czy jeśli jakiś kamień z otworem (ale nie na wylot) przetnie się na pół w takim miejscu, by powstało kamienne oko, to czy taki kamień będzie działał na 100 %, tak, jak ,,zwykłe" kamienne oko?
    4. Czy Międzynarodowa Liga Chochlików nadal funkcjonuje? Kiedy klikam w link, który podawałaś kilka razy, pokazuje mi się strona wydawnictwa, które wydało amerykańską wersję Kronik i informacja, że strona, której szukam nie istnieje.
    Pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuję następnej notki i odpowiedzi na moje pytania :)

    autor Haltolion

    blog: haltolion-spiderwick.bloog.pl

 

 

No to po kolei. :)

Puki psują jeżyny po 1 listopada, czyli... No po prostu owoce zazwyczaj są już wtedy zepsute, to jeszcze zależy od tego, o jakim miejscu na świecie mówimy. To przesąd nieznany raczej nam, Polakom, Arthur uważa jednak, iż jest to prawda. Według autora Przewodnika, w listopadzie nie powinno się już jeść jeżyn, ponieważ w tym czasie są one już zarezerwowane dla puków. Dlaczego puki wybrały sobie tę datę? Trzeba by zapytać jakiegoś puka... Ale widać, że lubią one jeżyny.

Chochlik morus, to po prostu chochlik, który lubi się brudzić, być brudnym i brudzić wszystko wokoło. Inaczej: brudas. :P

Co do kamiennego oka wykonanego w sposób, o którym pisałeś... Raczej nie będzie ono "pełnowartościowym" urządzeniem. W końcu przecięcie kamienia na pół nie odbędzie się w naturalny sposób, więc może nie działaś ono tak skutecznie, jak "zwykłe" kamienne oko.

MLC z pewnością dalej funkcjonuje, tylko być może musiała zlikwidować swoją stronę w Internecie. Miłośnicy chochlików jednak więcej czasu spędzają na dworze czy przy klatkach chochlików, niż przed komputerem. Może było za małe zainteresownie tym adresem. A za stronę Internetową trzeba płacić. Być może zarząd uznał, że woli przeznaczyć pieniądze na inne cele związane z chochlikami. :)

 

 

 

#6. Gargulce

 

 

 

  • dodano: 01 sierpnia 2011 15:09

    A ja dawno nie komentowałam. ;P Też byłam we Francji. Zgłosiłam się na wycieczkę głównie dlatego, że pokochałam ten kraj w tym roku szkolnym oraz bardzo chciałam zobaczyć paryskie gargulce. I w wciąż nie jestem do nich przekonana. Te gargulce na Notre Dame są tak wysoko, że trzeba tam przyjść z lornetką! Widziałam tylko ich postacie i z dołu wyglądają jak zwykłe marmurowe figury. Nie zauważyłam żadnych oznak życia. Poza tym jeżeli bym chciała znaleźć inne z nich to ciężko będzie mi je rozróżnić, bo często są to zwykłe figury wykonane przez ludzi. Przy Sacre-Coeur chyba też byłam, ale nie przyglądałam się, czy są tam gargulce.

    autor Olcia

    blog: magia-powietrza.blog.onet.pl

 

 

 

Takie jest właśnie zadanie amatorów istot fantastycznych - obserwować i oceniać, czy gdzieś występują istoty fantastyczne, czy nie. :) Rzeczywiście, część tych gargulców to na pewno zwykłe figury.

Gargulce na Notre Dame można by zobaczyć z bliska, jeśli ktoś miałby czas wejść na górę, na dzwonnicę, niestety zazwyczaj nie ma tego w programach wycieczek szkolnych.

Ciekawe są też gargulce na kościele Saint Germain l'Auxerrois (także w Paryżu), ale o nich napiszę przy innej okazji. :)

 

 

 

 

#7. Jak rodzą się chochliki

 

 

  • dodano: 02 sierpnia 2011 13:48

    Jeszcze dwie sprawy:
    5. Mam takie trochę dziwne pytanie... jak rozmnażają się chochliki? Czy składają jajka?
    6. Powróciłem dopisania na swoim bloogu! Zapraszam wszystkich zainteresowanych :)

    autor Haltolion

    blog: haltolion-spiderwick.bloog.pl

 

 

Twoje pytanie i tym razem jest bardzo ciekawe! Rzeczywiście, obstawiam opcję, że chochliki zazwyczaj składają jajka. Wyglądają one podobnie do jajek owadzich. Czy są jakieś gatunki chochlików żyworodnych? Nigdy o takim przypadku nie słyszałam, ale kto wie, czym jeszcze zaskoczy nas ten niesamowity świat!

A na Twoim blogu byłam, bardzo ciekawy. :) Mam nadzieję, że znajdę kiedyś czas, by dokładniej wczytać się w notki!

 

 

 

#8. Strona ISL się nie wyświetla

 

 

  • dodano: 11 sierpnia 2011 13:41

    Pomocy!!! Jak wchodzę na http://international-sprite-league.com/ to mi pokazuje się jakaś strona Simon & Schuster!

    autor Maciok128

 

 

Odsyłam do komentarza nr 5, tam pod koniec została poruszona ta kwestia.

 

 

#9. Małe chochliki

 

 

  • dodano: 13 sierpnia 2011 15:08

    Hej.
    Niewiem jak dawno, ale chyba jak miałam ok.9 lat(teraz mam 11) na moim ogrodzie z siostrą widziałam takie... na oko 2mm-owe stworzonka, na pierwszy rzut oka wyglądające jak malutkie owady. Ale jak im sie przyjrzałaśmy, to widać było, jakby były "ubrane" w jasno niebieściutkie z przebłyskami białego sukieneczki. Jak to dzieci łapałyśmy je w ręce i nazywałyśmy Muszki-Wróżki
    A czy to mogły być wyjątkowo malutkie chochliki?

    Mieszkam na prawie-wsi. Na ogrodzie mam dużo drzewek. Te "Pseudo-Chochliki" wylatywały spod kąta ogrodzenia, gdzie są nawet wysokie ze 4 modrzewie i 2 jarzębiny, dużo mchu i jest tam zazwyczaj ciemno. Plus taczki:D.(w sensie tam są)
    Na ogródku także są jagody, maliny, i coś tam jeszcze(niewiem czy to sie przyda, ale pisze to tak na wszelki wypadek). Za ogrodzeniem są bardzo wysokie drzewa. I na oko Bardzo stare drzewa... i potoczek. Mały bo mały, ale jest.
    Mogłam wcześniej sie zapytać, lecz wyleciało mi to z głowy, a w ogrodzie już ich nie ma. Ale durna ciekawość mnie wykańcza....
    Olkaxd01

    autor Olkaxd01

 

 

To na pewno były chochliki i wcale nie "pseudo". :) Pamiętajmy, że młode chochliki, zanim dorosną, mogą być mniejsze, niż gdy już dojrzeją. Poza tym na pewno istnieją jakiś odmiany chochlików, o których informacji jeszcze nie posiadamy. Więc albo to były chochliki niedługo po urodzeniu się, albo jakaś nieznana nam odmiana.

 

 

#10. Kontakty z istotami fantastycznymi

 

 

  • dodano: 22 sierpnia 2011 20:58

    Witajcie. Mimo że nie przeczytałam jeszcze wszystkiego chcę wam coś opowiedziec. Tylko przeczytajcie do końca, proszę. Za ok. miesiąc skończę dwanaście lat. Wczoraj w nocy śnły mi się jakieś dziwne chochliki. Wyglądu nie będę chyba jednak opisywac, gdyż nie pamiętam ich dobrze. Były dwa czy trzy. Następnego dnia dużo o tym śnie rozmyślałam/9mam przewodnik), ale nie mogłam dojśc do żadnego wniosku, dlazego miałam ten sen, gdyż nie myślałam od ok. miesiąca o niczym co mogłoby kojarzyc mi się z chochlikami. Późno w nocy, gdy leżałam w łóżku na sufitem i w pobliżu półki zaczęły łyskac jakieś nie wyraźne światełka, jakby spore świetliki. Nie były to z pewnością żadne przebłyski z dworu czy coś takiego. Tej nocyprzyśnił mi się wielki czarny ptak. Nie wiem czy to coś znaczy. Czytajcie proszę dalej. W dzień, między 13 a 14 dyskutowałyśmy w miarę głośno z kuzynką na temat tego snu i ogólnie istot fanstycznych. Wtedy zobaczyłam tego bloga. Czytałam między załadowywaniem się gier kuzynki. W pewnej chwili kuzynka poszła do kuchni aby wynieśc talerz. Po chili jednak, przybiegła z powrotem do pokoju i wystraszona stwierdziła że gdy wyrzucała skórę od arbuza coś pisnęło. Nie uwierzyłam. Potem znów poszła do kuchni i znów prędko wróciła, twierdząc że cś tam hałasuje. Namawiała mnie tak długo że poszłam z nią do kuchni. Nie kłamała. Od strony ściany nad oknem cośskroało i mlaskało. I było słychac jakby kapanie wody z kranu (krany były zakręcone). Słyszałyśmy to obie. Szybko wyszłyśmy na dwór i prawie pobiegłyśmy jak najdalej od domu. Sytuacja ta zdarzyła się w mieście, w pobliżu ogródków działkowych. Czy możliwe że jakiś stwór chciał z nas zażartowac? Może słyszał nasze rozmowy. Nie podoba mi się to.

    autor Apheo

 

  • dodano: 23 sierpnia 2011 20:58

    Mówiąc "to" Mam na myśli zaistniałą sytuację :) Blog jest cudowny. I przepraszam za podwójny komentarz. Nie wiem czemu tak się zrobiło. Dzisiaj nic się nie działo. Proszę, odpisz jak najszybciej

    autor Apheo

 

 

 

Przepraszam, że nie otrzymujesz odpowiedzi w przyzwoitym terminie. Cóż, może jeszcze ją przeczytasz...

Spotkania z istotami fantastycznymi rzeczywiście mogą budzić niepokój. W końcu to coś niezwykłego, co jest tak blisko nas! No i stworzenia te nie zawsze są bezpieczne. Ty jednak raczej nie powinnaś się bać. Wydaje mi się, że możesz mieć do czynienia przede wszystkim z chochlikami i skrzatem bądź boggartem, może z hobgoblinem. Z tego, co opisujesz, wydaje mi się, że możesz spotykać się z różnymi dziwnymi, ale nie niebezpiecznymi żartami.

Do Twoich snów nie będę się odnosić, bo taka analiza mnie przerasta. Dochodzą tu różne czynniki wykraczające poza obszar samych istot fantastycznych.

Niechcianych stworzeń z niewidzialnego świata można próbować się pozbyć, ale odradzam próbować, dopóki nie są one bardzo dokuczliwe, ponieważ istnieje ryzyko rozłoszczenia ich, a to już mogłoby być nieprzyjemne.

 

 

#11. List w butelce

 

 

  • dodano: 13 listopada 2011 22:03

    Sorry, że nie odzywałam się przez ten czas... :)
    Bonshee ostatecznie wyprowadziła się z naszego domu. Może była tu tylko "przelotnie" lub "po drodze"... :D
    Chciałam poruszyć temat tego listu, który znalazłam bodajże 6 lutego. No więc jego treść (w tłumaczeniu na nasz, czyli dzisiejszy język biorąc pod uwagę, że był pisany ponad wiek temu) brzmi mniej więcej tak, jak opisałam to w moim poprzednim komentarzu:
    "Dla Ciebie ukochany,
    którego miłość się źle skończyła
    Ty na mnie patrzysz z góry
    a ja siedzę i w nieśmiertelności czekam
    na zimny dotyk twych ust.
    Dla Ciebie, w przeprosinach za miłość dwóch światów...
    listopad 1900"
    Nie chciałam pisać całej jego treści, bo zajmował dwie strony tamtej kartki. Zapisałam tylko najważniejsze przesłanie. No więc chcę opisać dość zastanawiającą rzecz jaką zauważyłam w jego treści.
    1. -"którego miłość się źle skończyła
    Ty na mnie patrzysz z góry" - z tego fragmentu możemy wywnioskować, że rzekomy ukochany zginął w niewyjaśnionych w liście okolicznościach.
    2. - "a ja siedzę i w nieśmiertelności czekam" ta część najbardziej mnie zastanowiła, ale zaraz to wyjaśnię.
    3. - "listopad 1900" z uwagi na datę i wzmiankę o śmierci mężczyzny, możemy się domyśleć, że zginął tego roku, lub w II połowie IX wieku.
    A na sam koniec opiszę co się stało we Wszystkich Świętych.
    Wstałam bardzo rano, bo nie mogłam spać. Pomyślałam, że wykorzystam tą sytuację i wyjdę z psem. Ubrałam się i poszłam na spacer. Gdy przechodziłam przez plac zabaw (gdzie znalazłam list) nagle zerwał się silny wiatr. Zawsze w takich okolicznościach wyjmuję moje Kamienne Oko. Niestety zawieruszyło się gdzieś w torbie i wyjęłam je za późno. Patrząc przez nie ujrzałam tylko kawałek białej poświaty znikający szybko za drzewem. A już po chwili mój wzrok przyciągnął mały przedmiot leżący na trawie. W miejscu, gdzie znalazłam list leżała piękna krwisto czerwona róża.
    I wszystko się zgadza. Kobietą była istota f. czyli np Elfa. Ona uciekła z plemienia (lub swojej rodziny, czy klanu jak kto to nazywa) bo chciała stać się człowiekiem. Poznała ukochanego najprawdopodobniej w wojsku (ale nie jest to powiedziane). Wszyscy ją widzieli, bo sama tego chciała. Zakochali się w sobie i ona zapragnęła przedstawić go klanowi. On do ostatniej chwili nie wiedział, że jego ukochana nie jest z tego świata. Później - można już się tego domyśleć - pozostałym elfom to się nie spodobało i go zabiły.
    Ostatni fragment jaki chcę przytłoczyć:
    "a ja siedzę i w nieśmiertelności czekam". Tutaj chyba wiele do wyjaśniania nie ma, bo sami możecie się domyśleć.
    Główkowałam nad tym cały listopad :D . Może ta bonshee chciała tylko pokazać, że tu kiedyś zginął pewien śmiertelnik opisywany w liście.
    PZDR

    autor Basia

 

  • dodano: 13 listopada 2011 22:06

    * Napisałam przed chwilą " w II połowie IX wieku". Poprawiam: w II poł. XIX w. "

    autor Basia

 

 

Banshee raczej przywiązują się do danego domostwa, chyba, że to jednak nie była ona. :) Albo dom, w którym mieszkała, uległ zniszczeniu i rzeczywiście biedna musi szukać nowego miejsca dla siebie... Mógł ją przyciągnąć zgon, ale wątpię, by tego śmiertelnika, w końcu on nieżyje od dość dawna.

Historia tego listu jest piękna i ciekawa, nie będę się rozpisywać, bo sama dokonałaś analizy. :) Zakazana miłość efa i człowieka... Brzmi jak fragment jakiejś baśni. Kto wie, czy takich związków naprawdę nie było, w końcu miłość jest ślepa.

 

 

#12. Gra Kroniki Spiderwick

 

 

  • dodano: 04 grudnia 2011 14:51

    Grałaś może w grę Kroniki Spiderwick?

    A tak przy okazji zapraszam na swój blog : http://podroz-po-niewidzialnym-swiecie.bloog.pl

    autor damian8808

 

 

Tak, grałam w nią i serdecznie ją polecam! Pomimo tego, że jest na podstawie filmu, który często mijał się z prawdą, sama gra jest świetna.

 

 

 

 

 

#13. Koniczyny i chochliki-ważki

 

 

  • dodano: 24 grudnia 2011 22:03

    To znowu Ja:)
    Znalazłam podczas wakacji ok. 15 cztero, pięcio i sześciolistnych koniczyn(kocham wieś^^). Większośc zaginęła "w tajemniczych okolicnościach". Niestety udało mi się wcześniej zobaczyc jedynie niebieskie, duże "ważki". Czy to mogły byc chochliki? W poradniku hodowcy piszą o igielnikach stawowych tańczących, czy o podobnej nazwie. Duża ruchliwośc, niebieska barwa BARDZO duża wielkośc. Niestety chyba zoriantowały sie że ukradkiem je obserwuje, siadając przy lesie, na swojej łące, bo zaczęły żadiej tam przylaywac. A potem przyszła jesień i ochodzenie tamperatury, a przy okazji moje koniczyny zwiędły... czy to wystarczy aby przestały działac? Jak dużemu muszą ulec zniszczeniu? Teraz znów jestem u babci-sprawdzimy rozwój wydarzeń. Z góry dzięki i pozdrawiam. ~~Apheo.~~

    autor Apheo

 

 

Te ważki mogły być chochlikami, ale niekoniecznie igielnikami stawowymi tańczącymi. Bo czy jest tam w Twojej okolicy jakiś staw? Sama widziałam podobne stworzenia, tylko jeszcze w takie paseczki i to w sporej odległości od zbiornika wodnego. Wydaje mi się, że to jakiś gatunek chochlika nieznany Spiderwickowi i Grace'om.

Nie wiem, jak bardzo zniszczona musi być koniczyna, by przestać działać, nie prowadziłam badań w tym kierunku, bo nie mam odpowienio dużo koniczyny, by móc ją niszczyć w celach naukowych. Musisz po prostu sprawdzić, czy jeszcze coś dzięki niej widzisz, ale możliwe, że straciła ona swoją moc. Dobrze jest zawsze zasuszyć sobie choć jedną taką koniczynkę, może nie będzie ona tak mocno działa, jak świeża, ale na pewno pozostanie na dłużej!

 

 

#14. Trudności z zobaczeniem niewidzialnego świata

 

 

  • dodano: 26 marca 2012 13:06

    Cześć .

    Niedawno zrobiłem sobie kamienne oko wydłubując w kamieniu otwór ( wydłubałęm go innym kamieniem)
    i patrząc przez niego niestety nie widze istot magicznych.
    Czy to przez to kamienne oko czy poprostu nie mam szczęścia do istot magicznych ?

    autor Mitihisa

 

 

Przyczyną może być i jedno, i drugie. Kamienne oko wykonane w ten sposób może nie spełniać swej funkcji, nie ma żadnej pewności, że pomoże Ci w zobaczeniu niewidzialnego świata. Oczywiście, trzeba mieć też szczęście napotkać się na fantastyczne istoty. Trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać i wybierać odpowiednie lokalizacje do przeprowadzania obserwacji. :)

 

 

#15. Gobliny w mieście

 


  • dodano: 26 marca 2012 17:01

    Cześć mam pytanko .
    Mieszkam w Warszawie ( niestety ) i raczej nie ma tu istot fantastycznych . Ale zrobiłam sobie kamienne oko przez które nie widze nic magicznego i fantastycznego . Czy w mieście mogą mieszkać gobliny i jeśli tak to gdzie ?
    Sorki ... troche sie rospisałam .

    autor Olcia 99432

 

 

 

Jeśli kamienne oko wykonałaś własnoręcznie, może ono mieć problemy z odpowiednim funkcjonowaniem, nie ma gwarancji, że da Ci ono dobrą widoczność.

Gobliny jak najbardziej mogą mieszkać w mieście i to w okolicach, w które lepiej się nie zapuszczać. Wszędzie tam, gdzie jest brudno, gdzie są śmieci, bo to także pomaga im się wyżywić i znaleźć broń czy materiał na zęby. Odradzam jednak celowego szukania goblinów, to niebezpieczne! Lepiej korzystając z wakacji namów rodziców na wyjazd do lasu, bądź po prostu udaj się do parku, w Warszawie jest ich trochę.

 

 

16. Kamienne oko i inne okręgi

 

 

  • dodano: 12 kwietnia 2012 14:37

    Kamiene oko można znaleźć ale w przewodniku jest napisane że można patrzeć prez każdy otwór owalny jak np. 2 palce

    autor logoblogo

 

 

 

Tak, to prawda, także jakikolwiek inny okrąg może przyczynić się do lepszej widoczności niewidzialnego świara. Pamiętaj jednak, że nie ma pewności, iż coś takiego zadziała! Kamienne oko jest skuteczniejsze od okręgu ze złączonych palców, ale gdy się go nie ma, można próbować innych metod. :)

 

 

 

#17. Nasz osobisty troll

 

 

Na koniec nawiążę jeszcze tylko do komentarza osoby o nicku STRASZYDŁO. Tego komentarza nie przeczytacie już na tym blogu, został on usunięty, tak jak wszystkie inne wypowiedzi niegodne publikacji ze względu na prezentowanie braku kultury osobistej u autora. Nie ma powodu, dla którego miałabym zatrzymywać komentarz pozbawiony konstruktywnej krytyki, obrażający nasze zainteresowania.

 

Cieszę się, że nikt nie zdążył zacząć dyskusji z tym osobnikiem, bowiem to najzwyklejszy troll: nie leśny czy rzeczny, a internetowy. Czyli po prostu jakieś niewyżyte dziecko, które miało nadzieję, że uda mu się kogoś zdenerwować. :) Z kimś takim nie warto dyskutować, bowiem taki jest cel trolla internetowego: wywołać kłótnię. Najlepiej w ogóle nie reagować, wtedy owego trolla się nie karmi.

 

 

Ponieważ owa bardzo "miła" osoba zwróciła się także bezpośrednio do mnie, odpowiem jej jednak w kilku zdaniach.

Droga persono o nicku STRASZYDŁO! To nie miejsce, w którym ktoś przejmowałby się Twymi marnymi zaczepkami. :) Moje rady dla Ciebie są przejrzyste i proste:

1. Jeśli treść bloga Ci się nie podoba, stronę wyłącza się używając ikonki krzyżyka. :)

2. Jeśli masz niewymowną potrzebę wyrażenia, jak bardzo Ci się to wszystko nie podoba, udaj się na forum antyfanów istot fantastycznych albo sam(a) takie załóż. W tym jednak miejscu, na tym blogu, Twoje niegrzeczne wypowiedzi nie będą akceptowane.

Mam nadzieję, że to przesłanie wystarczy, bowiem jest napisane w tak klarowny sposób, że nawet największy idiota w tym kraju by je zrozumiał. :)

 

 

 

Nie mam już miejsca ni czasu na opisywanie wszystkich poczynionych przeze mnie w ciągu roku obserwacji, zamieszczę więc jedną, wybraną. :) Było to dość dawno...

Lipiec 2011 r., Bibione, czyli Włoska miejscowość wypoczynkowa. Rano, gdy wyszliśmy na plażę, zobaczyłam coś, co mogło być odbiciem w piasku syrenich ogonów. Ślady te zmierzyłam własymi stopami, z braku innej możliwości. Jeden miał 9 stóp, drugi aż 11 stóp długości. To chyba dość sporo, nie sądzicie? Nawet, jeśli mierzyłam to własnymi, kobiecymi stopami. :)

Tamto miejsce to był brzeg Morza Adriatyckiego.

Ciekawa jestem, czy to rzeczywiście były syreny. Niestety, byłam na obozie i nie mogłam wyjść w nocy, przy spędzić czas na plaży po zmierzchu i poczynić być może ciekawsze obserwacje.

Niemniej jednak uważam, że jakies syreny na pewno żyją w Morzu Adriatyckim! W kulturze różnych narodów można natknąć się na dowody no to, że niegdyś tak było i nie sądzę, by uległo to zmianie, choć populacja syren w tamtych wodach mogła ulec zmniejszeniu. W końcu morza są tak strasznie zanieczyszczane... Na pewno wpływa to na śmierć wielu fantastycznych istot. :(

 

 

 

 

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy byli razem z tym blogiem pomimo braku notek!

Mam nadzieję, że dzisiejsza notka się podobała. :) Pamiętajcie, że ja, tak samo jak Wy, jestem amatorką, miłośniczką istot fantastycznych, a nie naukowcem. Dlatego tak ważna jest współpraca i dlatego tak cieszą mnie miłe i ciekawe komentarze!

 

Zrobiłam też porządek w linkach, bo niektóre strony nie istniały, dodałam też nowe blogi, o których pisaliście mi w ciągu tego roku. :)

 

Wiem, że skoro prosiłam o Wasze maile, to powinnam Was poinformować, ale postaram się to zrobić już jutro.

 

Zrobiło się ciepło, wakacje za pasem, a więc przed nami sezon na wzmożone poszukiwania fantastycznych istot! Życzę owocnych obserwacji i, jakby to powiedział Szalony Kapelusznik z "Alicji w Krainie Czarów": frajwędrujcie! Czyli wędrujcie daleko, a przede wszystkim bezpiecznie. :) Pozdrawiam!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 21 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  68 297  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 68297
Wpisy
  • liczba: 69
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
Bloog istnieje od: 3538 dni

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to