Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 311 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Bądźcie bardzo więc ostrożni, kiedy w las się zagłębiacie. W świat wkraczacie fantastyczny - jest on większy, niż myślicie."

czwartek, 26 maja 2011 15:19

Hej!
Znudziła mi się już ta ikonka powitalna, ale brak mi ambicji, żeby zrobić nową...

Jeeej, znowu nie pisałam taki kawał czasu... Ale jak zawsze poświęcałam go na inne rzeczy, znajdujące się wyżej na mojej liście piorytetów...

Oczywiście przepraszam za tak długą zwłokę, mam nadzieję, że poniższa notka się Wam spodoba!

 

 

 

 

#1. Dom Basi i jeszcze jedna historia...

 

 

dodano: 08 lutego 2011 16:52

Hej!
Dzięki, że odpowiedziałaś na mój komentarz.
Otóż przepytałam rodziców z wiadomości o tym domu. No i historia jest ciekawa, choć nie wiąże się z istotami f.
Ogólnie to mieszkał tu taki facet z żoną. I była tu kiedyś firma produkująca cegły, czy coś takiego... dom nieciekawy, ale mam lepszą informację.
Na początku roku szkolnego w domu obok zmarł pewien mężczyzna. Miał około 50 lat, ale niestety nie wiem nic na jego temat... a nie chcę się wypytywać tych sąsiadów, bo mają jeszcze żałobę.
Zostawię temat duchów i przejdę do następnego. Otóż ostatnio byłam z siostrą na placu zabaw. Julka kopała w piaskownicy, a ja wzięłam łopatkę i z nudów zaczęłam rozkopywać ziemię. I gdy miałam spory dołek natrafiłam na coś twardego...
Wykopałam to i ujrzałam szkatułkę z białego materiału, były na niej jakieś znaki. Otworzyłam ją (bez problemu) a w środku była koperta. Była chyba bardzo stara, bo już żółta. W środku znalazłam list, którego treść brzmi:
"Dla Ciebie ukochany,
którego miłość się źle skończyła
Ty na mnie patrzysz z góry
a ja siedzę i w nieśmiertelności czekam
na zimny dotyk twych ust.
Dla Ciebie, w przeprosinach za miłość dwóch światów...
listopad 1900 "

Brzmi ciekawie...

autor: Basia

 

 

W rzeczy samej, historia ciekawa, pozwolisz jednak, że nie będę się na jej temat rozpisywać, bowiem jak sama zauważyłaś, nie jest ona tematycznie dopasowana do tego blooga.

Co do wcześniejszej informacji o śmierci mężczyzny w domu obok... Gdyby nie to, że banshee przywiązuje się do jednego domostwa, można by pomyśleć, że ten zgon ją przyciągnął i to by mogło tłumaczyć jej obecność. A tak, wciąż nie wiemy, czy to to konkretnie stworzenie, ani w ogóle czy jest to sprawa związana z istotą fantastyczną. Jeśli chcemy badać dalej tę kwestię biorąc pod uwagę banshee, trzeba by zainteresować się tą śmiercią Twojego sąsiada - jeśli bowiem banshee mieszka gdzieś w pobliżu, na pewno prała jakąś część garderoby tego mężczyzny i jest duże prawdopodobieństwo, że ktoś ją wtedy widział, mogła bowiem pokazać się ludziom bez daru widzenia z własnej woli, uprzedzając ich o tym, co ma nastąpić.

 

 

 

#2. Pozostałości po trollu

 

 

 

dodano: 14 lutego 2011 19:04

Dzięki za poradę na temat Trolla. Ale stało się coś strasznego. Wiem że to co Ci zaraz napiszę będzie brzmiało niemożliwie.
Spacerując po tym lesie natknąłem się na go Trolla... Wyskoczył tak nagle za drzew i powiedział że miło mnie widzieć (Dodał po cichu że jest głodny). Przestraszyłem się nie na żarty! Nie wiedziałem co zrobić, więc zrobiłem coś głupiego, zacząłem uciekać. Troll po około 10 sekundach ruszył w pościg. Miałem małe szanse ale biegłem ile sił w nogach. Adrenalina buzowała mi w żyłach co sprawiało że byłem szybszy. Nagle ujrzałem skraj lasu. Przyśpieszyłem, myślałem że mi nogi zaraz odpadną... Miałem szczęście bo świeciło słońce. Wybiegłem z lasu, a Troll za mną. Zaryczał żałośnie i jego skóra zaczęła robić się szara, zaczęła zmieniać się w kamień. Zmienił się w kamień. Teraz pod lasem stoi wielki głaz. Pytanie moje jest takie. Czy gdyby nagle na skraju lasu pojawił się duży kamień, to nie byłoby dziwne? I czy można go jakoś przenieść? Czy mogłyby mi pomóc istoty fantastyczne?
Pozdrawiam,
Boy7 ;)

autor (Login WP): walentynka-miku_987

 

 

 

Po pierwsze przepraszam, że tak późno odpowiedam... Zdaję sobie sprawę, że po takim upływie czasu moja porada może się na niewiele przydać, a ludzie pewnie zdążyli by się już przezwyczaić do tego głazu... :D
Po pierwsze gratuluję tak brawurowej akcji! Po drugie nie sądzę, żebyś musiał przejmować się tym kamieniem, wielece wątpliwe jest, by ożył, a ludzie sami wymyślą sobie jakieś usprawiedliwienie jego obecności, tacy już są, że nawet, jakbyś im powiedział, że to troll, to i tak by nie uwierzyli i znaleźli tuzin innych wytłumaczeń tego zjawiska. Co do proszenia o pomoc inne fantastyczne stworzenia, to już zależy od Ciebie, na ile im ufasz i czy uważasz, że warto zaciągać u nich dług...

 

 

#3. Jack Ślepak

 

 

dodano: 19 lutego 2011 17:55

cześć! mam wreszcie książke pieśń niksy.Napiszcie coś o tym olbrzymobójcy

autor: jin

 

Rozumiem, że pytałeś o Jacka Ślepaka. Niestety, o człowieku tym nie wiem nic ponad to, co wiedzą wszyscy z książek: że znał Arthura Spiderwicka, że jego syn także potrafił walczyć z olbrzymami... Nie wiadomo nawet, czy nie zmieniono mu imienia. Tak czy inaczej, nie zamierzam pisać o nim za wiele, to człowiek, a to jest blog o istotach fantastycznych. Jeśli zaś chodzi o sposób walczenia z olbrzymami, także jest on przedstawiony dokładnie w książkach, więc nie będę tego powielać.

 

 

 

#4. Książki o istotach fantastycznych

 

 

  • dodano: 22 lutego 2011 14:49

    Hmm mamy pytanko. Czy wiele się różnie przewodnik terenowy z Naparstkiem z Przewodnikiem Artura? Bo my mamy Artura i nieiwemy czy kupić. A może lepiej kupić Notatnik do fantastycznych obserwacji? Doradź nam! Mamy też poradnik chodowcy chochlików i z innej seri smokolegie, też bardzo fajna! Pozdrawiamy

    autor: ~~Muliniarze~~

    blog: www.muliny-balbiny.blog.onet.pl

  •  

     

    Tak, przewodniki te różnią się i to znacznie. Dobrze, że macie Przewodnik Terenowy Arthura... Jeśli chodzi o ten Z Naparstkiem w roli przewodnika to poza ogólnymi danymi o istotach fantastycznych znajdziecie tam mnóstwo informacji o rodzinie Grace'ów i Spiderwicków. Całość jest interaktywna, bardzo ciekawie opracowana, polecam. Co do Notatnika... Też jest bardzo ciekawy, od Was zależy, co Wam jest bardziej potrzebne. Notatnik jest dużo tańszy, fajnie opracowany, ale jest w nim mniej informacji, za to całkiem sporo rzeczy do wypełniania (fajna zabawa, swoją drogą). Pozdrawiam!

     

     

     

    #5. Puk; patrzenie kątem oka...

     

     

     

  • dodano: 12 marca 2011 11:34

    Cześć!
    Twójblog jest zajefajny, lecz odkryłam go dopiero wczoraj.
    Chciałam sie Ciebie zapytać, czy jak widzę kątem oka na ogrodzie wirujące liście, ułożone w koło, okrąg, ale taki w 3D:),
    co to znaczy???wiem że głupie pytanie...
    czy puk czarny może siedzieć na dachu, czy woli raczej drzewa?

    autor: Olkaxd01

  •  

     

     

    Często kątem oka możemy dostrzeć elementy Niewidzialnego Świata. To, co widzisz, może być spowodowane np. obecnością pixie. Jeśli nie występują żadne niepokojące oznaki, nie powinnaś się tym zjawiskiem martwić.
    Co do puków (wszystkie są czarne, z tego, co wiem) jako stworzenia fantastyczne zapewne wolą drzewa, jednak nie spędzają przecież na nich całego życia... Prawdopodobne jest więc, że jakiś puk będzie chciał posiedzieć sobie na dachu czyjegoś domu.

     

     

     

    #6. Tajemnicze różowe coś

     

     

     

  • dodano: 14 marca 2011 19:43

    Hejka
    Ostatnio zauważyłam, że w krzakach pod moim blokiem jest coś różowego, ale widzę je tylko z daleka. Psy tam nie podchodzą, a ja słyszę cichy dźwięk jakby pocierania o siebie dwóch magnetycznych kulek i jeszcze dopełnione piskiem. Nie wiem co to, ponieważ nie mam kamiennego oka, a na hobgoblina jeszcze nie natrafiłam ;]
    Co to może być?
    Cassie

    autor: Cassie

  •  

     

     

    Ojej, zadałaś trudne pytanie, bo na dobrą sprawę to może być cokolwiek. xD Kolor wskazywałby na jakąś istotę fantastyczną przywdziewającą szaty powstałe z kwiatów. Najpierw pomyślałam o chochlikach, jednak opisane przez Ciebie dzwięki niekoniecznie na nie wskazują. Skłaniałabym się w takim wypadku ku pixie. Stworzenia te pojawiają się w miastach, jeśli więc masz na swoim podwórku lub gdzieś w okolicy trochę zieleni, mogą użytkować ją przedstawiciele tego gatunku. Nie wiem, jak dokładnie zinterpretować odgłosy przez Ciebie zasłyszane, między innymi także dlatego, iż bezpośrednio się z nimi nie zapoznałam, myślę jednak, że pixie nie miałyby problemu z wydawaniem wysokich tonów.

    Widzę, że zasugerowałaś hobgoblina. To też prawdopodobna opcja, musiałby po prostu lubić różowy, mieć na sobie coś różowego lub trzymać coś w tym kolorze. Ja osobiście bardziej skłaniam się ku wersji z pixie. ;]

     

     

     

    #7. Tajemnicza melodia

     

     

     

    dodano: 27 marca 2011 13:25

    Cześć.. Zgłaszam sie z podobnym problemem jak dziewczyna kilka postów niżej ;) otóż nie potrafie sobie dalej z tym poradzić i nie wiem co mam począć.. Od dłuższego czasu co jakieś kilka dni, gdy wstaje rano słysze jakąś melodie.. Taka cicha, uspokajająca jak pozytywka czy coś w tym stylu,. Nie możliwe jest to, że to telewizor i radio bo jak wstaje rano nigdy ich nie włączam.. Ta melodia jakby mnie przyciągała do ciemnego pokoju, ale ja nie ide bo sie boje.. Nie wiem czemu.. nie wiem co jest grane skąd ta melodia. Jak to ma pomóc to mieszkam w dość starym domu. dokładnie to kamienica 100 letnia. Zgłaszam sie do Ciebie z pomoca bo nie wiem co mam robić ;( i nie wiem co to może być..

    autor: milka_98

     

     

     

     

    Ehh, a ja znowu nie do końca wiem, co Ci odpowiedzieć. Nie napotkałam się z takim problemem bezpośrednio, toteż nie miałam okazji go zbadać. Nie posiadam także żadnych konkretnych informacji z literatury czy od znajomych.

    W podaniach ze śpiewem najczęściej kojarzy się syreny, ale tę koncepcję oczywiście od razu odrzucimy. Następnie napotkać można się z tezami przedstawiającymi liczne duszki i wróżki. To już bliżej. Wiemy, że elfy lubią muzykę, że w ich zabawach towarzyszą także inne istoty fantastyczne i że melodie tworzone przez mieszkańców Niewidzialnego Świata brzmią nieziemsko.

    Po głowie błąka mi się ponownie myśl przedstawiająca banshee, mam jednak wrażenie, że to nie ta istota. Chociaż... Banshee bez problemu mogłaby pojawić się w starej kamiennicy.

    Powróćmy jednak do analizowania istot pokroju elfów. To oczywiście nie one, bo skąd by się miały wziąć w Twoim domu? Jeśli sytuacja z tą melodią się powtarza, wykluczyłabym też chochliki i pixie, mimo iż te pewnie byłyby zdolnie do wydawania bardzo urozmaiconej gamy dźwięków. Po prostu w tym miejscu nie mogę znaleźć powodu, dla którego miałyby w ten sposób postępować.

    A może to naprawdę pozytywka? Może otwiera ją i wsłuchuje się w jej dźwięki skrzat? A może on sam wygrywa melodię na jakimś nieznanym nam instrumencie? Myślę, że to całkiem racjonalne rozwiązanie (o ile możemy mówić o racjonaliźmie, poruszając jednocześnie tematy związanie z Niewidzialnym Światem). Obecność przedstawiciela tego gatunku można by już jakoś sprawdzić, np. rozsypując w tamtym pokoju mąkę, by zdobyć ślady, bądź zostawiając jakąś atrakcyjną dla istoty fantastycznej przekąskę.

    Myślę, że kluczem do rozwiązania zagadki może być sam pokój. Bo ta melodia zawsze przyciąga Cię do tegfo samego pokoju, tak? Jeśli boisz się iść tam sama, rano, wybierz inną porę, gdy Słońce jest wysoko na niebie. Być może w tym pokoju jest ukryte coś naprawdę niezwykłego...? Szkoda byłoby się tam nie rozejrzeć. Nawet, jeśli teraz to normalny pokój, nie wiadomo, co się w nim działo kilkadziesiąt lat temu, nie wiadomo, co było trzymane pod meblami czy pod wykładziną... Lub w jakiś innych miejscach.

    Musisz sama poczynić dalsze obserwacje. Jeśli natkniesz się na coś ciekawego, daj znać.

     

     

     

    #8. Prawdomówność istot fantastycznych

     

     

     

  • dodano: 27 marca 2011 17:18

    Wiem o tym ,że skrzat morze się przemienić z powodu charakteru domostwa ale mój powiedziałże, za mało go karmiłem.Było to kłamstwo[skrzaty umią kłamać?]

    autor: jin

  •  

     

     

    Szczerze wątpię, by skrzat był zdolny do kłamstwa. Naprawdę tak Ci powiedział? Zazwyczaj skrzaty przyjmują jedzenie od gospodarzy jako symboliczną zapłatę za pomoc, nie sądzę jednak, by do przeżycia potrzebowały ludzkiego pokarmu, nawet, jeśli mają niewiarygodnie szybki metabolizm, na pewno potrafią same się wyżywić. Może źle go zrozumiałeś? Może nie za mało, tylko za rzadko albo nieodpowiednimi składnikami?

    Kontestuję teorię, jakoby skrzaty były zdolne do łgarstwa. Istoty fantastyczne są... Po prostu inne. Nie wiem nawet, czy to ich moralność zabrania im oszukiwać, czy coś więcej, np. jakieś magiczne prawa...

    Nie tyczy się to oczywiście wszystkich gatunków. Mniej szlachetne stworzenia, jak np. trolle, hoby czy gobliny nie powinny mieć problemu z kłamaniem. Nie wyobrażam sobie jednak, by do takiego czynu był zdolny skrzat czy elf (przynajmniej taki z królestwa Seelie). Co nie wyklucza takowej możliwości, iż istoty fantastyczne będą zwodzić nas zadadkami, niejasnymi wypowiedziami, które można interpretować na różne sposoby. Niektóre stworzenia nawet, jeśli nie są zakłamane, mogą być bardzo przebiegłe.

     

     

     

    #9. Jak zobaczyć i jak uwierzyć w istnienie Niewidzialnego Świata?

     

     

    dodano: 10 kwietnia 2011 16:04

    Hej!!! Ja już wszystkiego nie rozumiem więc mam kilka pytań:
    -Czy istoty fantastyczne naprawde istnięją czy wszystko to wyobraźnia?
    -Jak uzyskać dar widzenia?
    -Jeżeli te istoty istnięją to jak się do tego przekonać???

    autor: Zaciekawiona

     

     

     

    Istnieją. I wiele osób w nie wierzy. Wyobraźnia oczywiście także gra tu dużą rolę, bo bez niej nikt nigdy nie wyruszyłby na poszukiwanie Niewidzialnego Świata. Nie można zgłębiać tajemnic istot fantastyczynch, nie mając w ogóle wyobraźni.

    Jak uzyskać Dar Widzenia? Czy Ty wiesz, ile razy już odpowiadałam na to pytanie? A wystarczyło zerknąć na pierwszą notkę na stronie głównej... Naprawdę nie chce mi się powtarzać. Odpowiedź na to pytanie możesz poznać, czytając poprzednią notkę ("Nowy wpis w nowym roku zawierający teoretycznie nowe rzeczy"), wszystko jest odpisane w odpowiedzi na pierwszy komentarz, na początku notki.

    Pytasz także, jak się przekonać do prawdziwości stworzeń fantastycznych... Na to pytanie jednak musisz odpowiedzieć sobie sama. To od Ciebie bowiem zależy, jak łatwo jest Ci uwierzyć w daną rzecz. Jeśli ja miałabym Ci coś doradzić, powiedziałabym Ci jedno: miej otwarte oczy i otwarty umysł. Istoty z Niewidzialnego Świata są wszędzie wokół nas, nikt jednak nie da Ci na chwilę obecną niepodważalnego dowodu na och ostnienie. Gdyby takowy było tak łatwo uzyskać, istoty fantastyczne nie byłyby fantastyczne, za to już dawno zostałyby dokłanie opisane przez nakowców, zakwalifikowane, pogrupowane, zbadane i nie miałabyś problemu z poznaniem informacji o nich.

     

     

     

    #10. Gdzie znaleźć chochliki?

     

     

    dodano: 05 maja 2011 21:12

    cześć!
    razem z moją przyjaciółką otrzymałyśmy dar widzenia.
    Wiesz może gdzie znajdziemy chochliki?
    Mieszkamy w mieście a tam trudno jest cokolwiek zobaczyć.

    autor: zm

     

     

     

    Cóż, jeśli tak się sprawa przedstawia, zróbcie wycieczkę za miasto. To nie musi być przecież jakaś dżungla czy środek ciemnego boru. Na zielonych obrzeżach miasta także można natknąć się na istoty fantastyczne. Zdarza się to także w miastach, ale jak same zauważyłyście - dużo rzadziej. Jeśli jednak wyjątkowo nie możecie ruszyć się z miasta, radzę rozejrzeć się po parkach i temu podobnych miejscach.

    To, gdzie dokładnie należy szukać chochlików, zależy od tego, jakie mają one być. Niektóre żyją na kwiecistych łąkach, inne w koronach wysokich drzew, inne w sadach, jeszcze inne preferują wilgotne tereny w pobliżu jeziora czy rzeki. Najłatwiej znaleć chochlika tam, gdzie są także inne istoty fantastyczne, np. w lesie, zamieszkanym przez duchy drzew i elfy. Co do duchów drzew, oczywiście chochliki najchętniej uwiją sobie domek właśnie na drzewie przez niego zamieszkanym, ale jak najbardziej można je znaleźć także gdzie indziej. Trzeba się po prostu rozejrzeć za jakimś ładnym, dzikim terenem, nie za bardzo zanieczyszczonym przez człowieka i nie tracić wiary w to, że się je spotka.

     

     

     

    #11. Chochliki, wychowanie

     

     

    dodano: 29 kwietnia 2011 19:50

    Świetny blog, przydatny i pomocny w różnych sytuacjach, lecz mam jeszcze kilka pytań:
    -Gdzie mogę złapać chochlika storczykowego ćmoskrzydłego?
    W poradniku nic nie ma o wychowaniu czy też szkoleniu chochlików, może wiesz, jak można tego dokonać?
    Proszę o odpowiedź, ponieważ baardzo mi na tym zależy.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam

    autor: Anonimowa

     

     

     

    Chochlik storczykowy ćmoskrzydły lubi siedliska wilgotne i liściaste. Na jego obecność może wskazywać obecność kwiatów o rozwiniętych płatkach. Ja mojego wypatrzyłam na skraju łąki, w pobliżu rzeczki, latał przy drzewie liściastym. ^^

    Wychowywanie chochlików polega na tym samym, co wychowywanie wszystkich innych stworzeń - na wytworzeniu odruchów warunkowych poprzez system nagród i kar. Jedne chochliki będą uczyły się szybciej, inne wolniej - zależy od od inteligencji gatunku, danego osobnika i jego charakteru. Należy wyznaczyć nagrody za poprawne zachowania (np. jakieś smakołyki, dodatkowe płatki kwiatów) i kary za niewłaściwe (np. ograniczenie przywilejów takich jak opuszczanie klatki, czy dostawanie ulubionego jedzenia), no i oczywiście konsekwentnie je stosować, bo aby wyrobić odruch warunkowy, potrzebna jest powtarzalność danych zachowań. Dużo zależy od tego, z jakim osobnikiem mamy do czynienia, tak więc wiele trzeba nauczyć się i poznać na własną rękę.

     

     

     

    #12. Gdzie mieszkają skrzaty?

     

     

  • dodano: 09 maja 2011 13:39

    Cześć, masz super blog. Świetny pomysł, jest tyle ludzi któży potrzebują pomocy. Ja też, cóż moje pytanie jest skromne. W jakich rodzaje domów najczęściej zamieszkują skrzaty? I czy w nowo wybudowanym domu może zamieszkać skrzat? Jestem wielką fanką skrzatów i proszę o odpowiedż.

    autor: arli

  •  

     

     

    Skrzaty stanowczo preferują stare domy, a szczególnie te większe. Dlaczego? W takim domu teoretycznie powinno być mniej elektryczności. Im starszy dom, tym mniej rozwiniętymi technikami był budowany i tym przyjaźniejszy jest dla skrzata. Może mieć wiele zakamarków, w których stworzonko mogłoby uwić sobie gniazdo. Istoty fantastyczne, nie tylko skrzaty, odrzuca zarówno elektronika jak i chemia. Chemiczne farby, kleje do mebli, sztuczne tworzywa. No i nowoczesne, metalowe elementy mebli i wystroju. Żelazo i stal szkodzą istotom fantastycznym. Mieszkańcy Niewidzialnego Świata wolą naturalność.

    Może jednak zdarzyć się, że skrzat zmaieszka w domu nowym. Nie jest to jednak dość częste, także dlatego, że stworzenia te przywiązują się do jednego domu i nie wyprowadzają z niego, nawet, jeśli miałby mieszkać tam same. Jeśli jednak dom zostanie wyburzony, nie będą miały wyjścia i zaczną szukać nowego...

    Grunt, to to, żeby taki dom nie był trujący dla skrzata. Jeśli będzie w nim za dużo np. żelaza czy chemii, wątpliwe, aby skrzat go nawiedził. Ty też nie chciałabyś mieszkać gdzieś, gdzie np. byłabyś pod działaniem promieni radioaktywnych, prawda? Drugą sprawą jest umiejscowienie domu. Te w centrum miasta mają mniejszą szansę na to, iż w ich progach zawita skrzat. Jeśli jednak w otoczeniu domu będzie duży ogród, albo budynek będzie na skraju miasta, gdzieś przy polach czy lesie, prawdopodobieństwo pojawienia się skrzata wzrasta.

     

     

     

     

     

    To ikonka dla gargulca. Wiem, kiepska i za ciemna. Nie mam teraz niestety czasu na bawienie się z ikonami. Przejdę więc od razu do rzeczy...

    Moja profesorka od francuskiego zabrała kilka osób z naszej klasy na wycieczkę do Francji.

     

    Widziałam gargulce. Prawdziwe gargulce. Nie wykonywały jakiś specjalnych akrobacji... Ale jeden ziewnął. Wiem, to niedużo, ale zawsze jednak! A to była dość wczesna pora (ok. 18) i całkiem ładna pogoda, w związku z czym stworzenia te nie miały powodu do wykazywania aktywności.

     

    Gargulec, który się poruszył, mieszka na bazylice Sacre-Coeur na wzgórzu Montmartre (Paryż, Francja). Widziałam też gargulce mieszkające na katedrze Notre-Dame (Paryż, Francja), jednak nie zaobserwowałam, by się poruszyły, co oczywiście nie oznacza, że nigdy tego nie robią.

     

    Żałuję bardzo, iż nie miałam sposobności zbliżyć się do tych istot, spróbować z nimi porozmawiać, bądź choć zobaczyć je z bliższej odległości, niestety napięty harmonogram mojej wycieczki nie przewidywał takich atrakcji. W ogóle przez całą wycieczkę nasza grupa gnała przez Paryż w zawrotnym tępie, tak, iż nie było okazji zaobserwować czegoś po drodze. Ale widziałam na żywo Luwr, Wersal, D'Orsay, Wieżę Eiffla i mnóstwo innych rzeczy, więc i tak jestem zadowolona (mało powiedziane! jestem przeszczęśliwa, bo ta wycieczka do Francji była naprawdę obłędna).

     

     

    A teraz zdjęcia, niestety nie robione przeze mnie...

     

    Gargulec z Sacre-Coeur:

     

     

     

    Gargulec z Notre-Dame:

     

     

     

     

     

     

     

     

    Podjęłam decyzję o pisaniu krótszych notek, ale częstszych. Teoretyczną decyzję. A co z tego wyjdzie... Cóż, za miesiąc wakacje, więc może jednak będę miała czas.

     

    Prosiłabym wszystkich czytelników o taką jedną, małą rzecz: jeśli ktoś chce być powiadamiany o nowych notkach na tym blogu, proszę, niech napisze to w komentarzu pod tym wpisem. Tylko proszę nie zapomnieć podać jakiś danych kontaktowych, np. adresu bloga czy numeru GG. 

     

     

    To już wszystko na dzisiaj. Znów nie zapisałam wszystkiego, co chciałam, jednak są rzeczy, które mogą poczekać. Zamieszczanie ich zajęłoby mi za dużo czasu, którego nie posiadam na chwilę obecną. I tak tworzę tę notkę już któryś tydzień z kolei.

     

    Pozdrawiam!


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (25) | dodaj komentarz

    Zdjęcia w galeriach.


    czwartek, 24 sierpnia 2017

    Licznik odwiedzin:  67 670  

    Kalendarz

    « maj »
    pn wt śr cz pt sb nd
          01
    02030405060708
    09101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031     

    Głosuj na bloog






    zobacz wyniki

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Statystyki

    Odwiedziny: 67670
    Wpisy
    • liczba: 69
    Galerie
    • liczba zdjęć: 93
    Bloog istnieje od: 3449 dni

    Wyszukaj

    Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

    Lubię to