Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 311 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

3 tom

poniedziałek, 30 marca 2009 13:00
Witajcie!

Nie czekając na komentarze postanowiłam napisać następną notkę, póki mam czas.

Chyba każdy fan "Kronik Spiderwick" czytał już 1 tom ciągu dalszego.



Pamiętacie 2 tom z "ciągu dalszego" Kronik Spiderwick?

  "Olbrzymi problem" śnił się mojej siostrze po nocach. A tak właściwie olbrzymy, podobne do tego na okładce, goniły ją w nocnym koszmarze. Czuję się winna, bo to właśnie u mnie na bloogu po raz pierwszy zobaczyła tę okładkę... Mam nadzieję, że Wy nie mieliście przez to koszmarów. Ja nie miałam.

Ale, ale! NOWOŚĆ!!!
Oto trzeci tom:  

    Taki mroczny... Znaczy się, przynajmniej okładka. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał przez nią koszmarów! ___  Wyrm to rodzaj smoka. Więc tytuł ten będzie przetłumaczony na "Wyrm król"/"Król wyrm" albo, być może: "Król smok".

A oto kilka grafik z wyrmami niepochodzącymi z Kronik S.:








Jak widzicie, wyrmy nie są uważane za łagodne stworzenia. Niektóre z ich powyższych wyobrażeń zawierają skrzydła, ale to błędne wyobrażenie, bo gatunek draco antiquissimus nie posiada skrzydeł, jedynie bardzo wysoko skacze. Z tym gatunkiem właśnie spotkało się rodzeństwo Grace.

A oto kilka kolejnych etapów tworzenia okładki tej książki (by Tony DiTerlizzi):





To na razie wszystko. Miało być więcej, ale uznałam, że będzie za długo. W poczekalni: notka ze szkicami Tony'ego i innymi rysunkami, inne książki związane z Kronikami oraz gry Spiderwick - kilka ich jest, więc notka nie za długa, ale będzie.
No, skoro już podzieliłam się z Wami tą nowością, to kończę.

Jeszcze tylko chciałam zachęcić Was do opowiadania swoich historii. Możecie także przesyłać mi swoje prace - rysunki, zdjęcia śladów fantastycznych istot. W tym celu podaję adres mail, na który możecie wysyłać wszystko, czym zechcecie się podzielić: justynka.j@onet.eu

Do następnej notki, pa!  :***
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

odpowiedzi - again &&& grafika z chochlikami

sobota, 28 marca 2009 20:26
1. Przywódca goblinów i łapanie chochlików

  • dodano: 22 marca 2009 11:22

    czy żyje jakiś przywudctwa goblinów tak jak w filmi mulgarat ? chcę bardzo mieć jagodziaka małego ale nie sądze żebym go złapała .jak niemam daru widzenia to jak mam go złapać?

    autor: olka


Gobliny mogą mieć przywódcę w innym goblinie - poszczególnym grupom goblinów pospolitych może przewodniczyć np. goblin większy (tak jak w filmie Redcap). Mulgarat był podstępnym ogrem, który chciał wykorzystać gobliny do swoich celów. To nie jest pospolite zjawisko. Jeśli jakiś ogr pragnąłby zawładnąć grupą goblinów, to pewnie by mu się to udało, tak jak Muklgaratowi. Ale ogry raczej nie interesują się mało inteligentnymi goblinami. Zresztą, kto wie, co chodzi po głowie ogrowi... Ja nie wiem, osobiście z żadnym nie rozmawiałam. Ogry są na ogół bardzo inteligentne, niebezpieczne, no i mogą przybrać dowolny kształt - jak to wykorzystają, zależy od poszczególnych osobników.
A jeśli chodzi o łapanie chochlika, to można zastawić pułapkę. Przykładowych sposobów łapania chochlików możesz poszukać w poprzednich notkach, w której na pewno je podawałam. Z tym, że jeśli łapiesz coś bez Daru widzenia, nigdy nie możesz mieć pewności, co złapałeś. Dlatego odradzam jakichkolwiek działań dla osób nie posiadających Daru widzenia (o sposobach na pozyskanie Daru widzenia też już kiedyś pisałam). Możesz zastawić pułapkę na przynętę, albo łapać 'na oślep', ale możesz złapać jakiegoś innego chochlika, niż jagodziak, jeśli wogóle zdołasz złapać jakiegokolwiek chohclika bez Daru widzenia. Wiele osób bez Daru widzenia próbuje łapać chochliki, ale osiągają zazwyczaj mierne wyniki.

2. Występowanie chochlików

  • dodano: 22 marca 2009 11:37

    gdy się obudziłam no tak jakby coś mi na ramienu siedziało wielkości jak mysz ale laciutkie dotknełam ale nic nie poczułam i niewidziałam co to może być?czy chochlik mógłyb przyjśc do mojego domu?mieszkam na wsi kołomnie jest rzeka i dużo łąk

    autor: olka


Chochliki jak najbardziej mogą występować w Twojej okolicy. I nie ma nic w tym dziwnego, że chochlik wszedł do domu na wsi. Może spodobało mu się coś w środku, może chciał spłatać jakiegoś figla, może było mu zimno, może wleciał przez przypadek, a potem ktoś zamkną okno czy drzwi i chochlik nie mógł wyjść... Możesz poszukać jakiś dowodów czy poszlak świadczących o obecności istot fantastycznych w Twojej okolicy, tylko bądź ostrożna. Postępuj według wskazówek Przewodnika i wedle jego rad odpowiednio się zabezpiecz.

3. Trolle

  • dodano: 22 marca 2009 12:01

    Taaak... chyba trochę się dzisiaj rozpiszę, ale cóż, zaczynamy:
    Co do trolli, to bardzo możliwe, że mieszkały w swojej wiosce od bardzo dawna, bo domy znajdujące się blisko ich siedziby powstały dość niedawno. Pierwszy z nich to mój dom, a wprowadziłam się do niego ok. 4 lata temu. Większość sąsiadów o parę (1, 2, a nawet 3) lata po nas. Tylko... nie wiem, czy trolle się nie wyprowadziły, bo od tygodnia po nich ani widu, ani słychu.
    "Przewodnik" mam. Ta istota, która jest albo pixie, albo elfem, była, wydaje mi się, dość wysoka. Ale, żeby rzucić nowe światło na sprawę, opowiem ci historię, która mi się wczoraj przydarzyła...
    Razem z moimi dwoma koleżankami, o których ci już opowiadałam (pomagały mi walczyć z trollami), wędrowałyśmy po różnych lasach i łąkach (umiejscowionych dość daleko od ludzkich siedzib). Miałyśmy ze sobą "Przewodnik" i sól, tak na wszelki wypadek. Zbliżając się do średniej wielkości lasku z niskimi, iglastymi drzewkami, zauważyłyśmy wąską, ciemną ścieżkę prowadzącą w gąszcz leśny. Dziewczyny nie chciały tam iść, ale ja, ze swym pociągiem do wszystkiego, co tajemnicze, ruszyłam ścieżką. Po paru krokach poczułam się tak, jakby mózg mi wyparował. Usłyszałam cichą muzykę, a potem i głosy: "Chodź do nas! Zatańcz z nami!". Zapragnęłam za wszelką cenę przyłączyć się do tych istot. Byłam jakby pod wpływem czaru. Spytałam moich koleżanek: "Słyszycie tą muzykę? Chodźmy zobaczyć, co to jest!". Gdy ruszyłam, jedna z moich koleżanek podbiegła do mnie i pociągnęła za rękę z powrotem. Gdy nie dawałam za wygraną, obsypała mi twarz solą. Dopiero wtedy oprzytomniałam.
    Szczerze mówiąc, od razu zorientowałam się, że to może być muzyka elfów, lecz coś mnie do niej ciągnęło.
    Z niecierpliwością czekam na twoją opinię na ten temat, i... mam nadzieję, że mi wierzysz.
    Pozdrawiam i dziękuję... za wszystko.

    autor: Zagubiona


Po kolei. Najpierw - co do trolli: i tak powinniście na razie uważać. Mogły co prawda żeczywiście się wyprowadzić, ale to zależy od ich charakterów. Jeśli nie chcą przez przypadek narobić sobie kłopotów, to pewnie się wyprowadziły i polują na coś w lesie. Jeśli jednak zwada z ludźmi im nie straszna, mogły chcieć tylko uśpić Waszą czujność ukrywając się gdzieś albo tymczasowo wycofując, może chciały zatoczyć koło i pewnego dnia zaatakować Was od tyłu? Może mają zamier rozwalić przewody doprowadzające prąd i przyjść do Was nocą w całkowitych ciemnościach... Ojej, uważajcie na siebie! Dla istot długowiecznych czas jest zupełnie innym pojąciem niż dla ludzi... Możliwe, że odeszły, ale wrócą za kilkadziesiąt lat... Tak, bardzo możliwe, że zechcą zemścić się na następnym pokoleniu, więc jeśli się nie wyprowadzicie, opowiedzcie kiedyś swoje przygody swoim dzieciom, czy może potem wnukom. Mam nadzieję, że rzeczywiście się wyprowadziły i nie mają zamiaru wracać, przynajmniej nie za szybko.
Co do Twojej przygody... Nie ma wątpliwości, że mieszkały tam elfy. Ale nie chodźcie tam więcej! To może być dla Was równie niebezpieczne, co spotkanie z trollem. Do elfów możecie zwrócić się tylko wtedy, jeśli nie tylko Wam, ale i im będą zawadziły. Jeśli jednak trolle będą zagrażały tylko Wam, to i tak lepiej tam nie idzcie, bo trolle raczej nie atakują elfów, a elfy mogą wcale nie chcieć Wam pomóc.
Natomiast co do tajemniczej istoty z łąki - Twoja przygoda wcale nie wyklucza, że to była pixie: pixie bardzo często mieszkają w tej samej okolicy co elfy, czasem nawet z elfami. Jeśli ją jeszcze kiedyś zobaczysz, to najlepiej po prostu zapytaj (bardzo grzecznie) czym jest: elfem czy pixie. Ja wciąż obstawiam pixie, bo elf według mnie nie podszedłby tak blisko ludzkich siedzib, a pixie jak najbardziej mogła to zrobić z samej ciekawości czy dla zabawy.

4. Odmieńce - 'elfie dzieci'

  • dodano: 25 marca 2009 17:47

    Czy elfy mogłyby żyć w śród ludzi nie wiedząc że są elfami?
    Bo powiem tylko, że moje uszy lekko się zwęziły... Muwię dziwacznie. Chodzę jeszcze dziwniej, na palcach pociągając za sobą nogami. Mam odpych od mięsa, wolę owoce i warzywa. A niedawno kiedy szłam do centra handlowego, zrobiłam sobie kolczyki i przepaskę do włosów z wierzbowych
    gałązek i tak wyszłam do galerii! Jakby nigdy nic!
    Gdy słyszę muzykę, cofam się w głąb mojego umysłu, i tam prowadzę drugie życie, naprzykład z jakiejś kisiążki fantasy!
    A w równonoc tańczyłam bez przerwy przez piętnaście minut bardzo dziwny taniec! Skakałam po całym pokoju radując serce... Ale to nie było to. Wolę prawdziwą muzykę, nie tą z radia. Chcę muzyki o powiewach wiatru, drzewach w lesie i łąkach bez zabudowań... Proszę, pomocy! odpowiedz na ten komentarz!

    autor: Kamelia


Nie, nie sądzę, by to było możliwe... Elfie dzieci wiedzą, kim są - w końcu muszą dopasowywać się do ludzkiego ciała, no i od początku wiedzą, że kiedyś dołączą do swojej elfiej rodziny - czasem nawet zabierają ze sobą członków swojej ludzkiej 'rodziny', doskonale wiedząc, że skazują tę osobę na wieczną niewolę. A ty jesteś po prostu oryginalna. Łączysz w sobie wiele niezwykłych cech, ale one przecież wystąpują też u innych ludzi, tylko zazwyczaj nie wszystkie naraz (w końcu każdy jest inny). Jest wiele ludzi o bardzo 'szczupłych' uszach, są też tacy o uszach bardzo szpiczastych. Sposób chodzienia zależy od osobistych przezwyczajeń, niektórzy ludzie chodzą od pięty, niektórzy chodzą tylko na palcach (co nie jest oczywiście zdrowe), niektórzy mają wrodzony wdzięk baleriny. Wegetarianów jest mnóstwo. Ja sama nienawidzę szynki i nie lubię mięsa, chociaż nie jestem wegetarianką. Naturalne ozdoby może nie są aktualnie modne, ale wiele ludzi je lubi. Jak jeździłam do cioci na wieś, zawsze robiłam sobie wianek, kiedyś zrobiłam sobie pierścionek z kory drzewa (miało taką niezwykłą, poskręcaną korę) i kiedyś na przerwie w szkole, kiedy wypuścili nas latem na podwórko, zrobiłam sobie branzoletkę z gałązek płaczącej wierzby i chodziłam w niej przez pewien czas. Co do Twojej reakcji na muzykę, oznacza to po prostu, że masz niesamiowitą wyobraźnię. Muzyka bardzo często pobudza wyobraźnię, chociaż nie tylko ona. Każdy człowiek może wyobrażać sobie różne historie, wcielać się w różne postacie... Zależnie od jego charakteru, może myśleć cały czas o przyziemnych rzeczach, ale może zupełnie odpływać w świat wyobraźni... Ja lubię wymyślać niesamowite historie, tak właściewie to one same wymyślają się w mojej głowie - wtedy zupełnie przestaję zauważać, co się wokół mnie dzieje. Co do tańca - zależy od charakteru - czy człowiek lubi muzykę, czy lubi tańczyć - no i różnie reaguje - czasem nie można usiedzieć w miejscu, a jak lubi się tańczyć, to jest to naprawdę niesamowite przeżycie - dla niektórych taniec jest najważniejszą rzeczą w życiu. No i wiele ludzi jest zafascynowanych przyrodą, uwielbia jej odgłosy. Ja też je bardzo lubię, a że lubię rysować i malować napiszę jeszcze, że nigdy nie lubiłam rysować zabudowań - od zawsze uwielbiałam malować pejzaże przedstaiwające dziką przyrodę, bez rzeczy stworzonych przez człowieka.
Nie martw się - jesteś po prostu niezwykłą osobą, ale człowiekiem. Jesteś zdrowa psychicznie i możesz być dumna ze swojej wyobraźni i przywiązania do natury.

5. Do H-P fanki:
Lubię HP, nawet uwielbiam, jak wiele fantastycznych książek. Możemy porozmawiać o nim w komentarzach na blogu magazynznicz.blog.onet.pl albo pomailować, jeśli podasz mi swój adres maila :)  A lat mam 14, rocznikowo 15, ale urodziny mam dopiero w grudniu.


__________________________________________________________________________



Żeby nie było za nudno czy pusto, zamieszczę jeszcze dodatki z oficjalnej strony ISL.

To szkice Tony'ego Diterlizziego do ''Poradnika hodowcy chochlików'':










A teraz ikony:

          


I to już wszystko na dzisiaj. Komentujcie śmiało. Następna notka będzie najprawdopodobniej zawierała linki do gier internetowych dotyczących Kronik Spiderwick. Pozdrawiam
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

odp., tapety i inne

piątek, 20 marca 2009 21:55
Najpierw lecimy z komentarzami...

1. Trolle & elf polny

  • dodano: 15 marca 2009 21:27

    Ach, tak, rasa... wiedziałam że o czymś zapomniałam . Podejrzewam, że to są trolle Bauera, bo czasem z nimi rozmawiamy. Chcą się umawiać, wiesz, coś w stylu "nie zaatakujemy przez najbliższe pół roku", bla, bla, bla. Na szczęście wiemy, że nie należy im ufać. Dziękuję bardzo za rady.
    A co do elfa polnego... myślę, że był za duży, jak na pixie, ale nie wiem, bo nigdy nie widziałam pixie. Podejrzewam, że te stworzenia, czymkolwiek są, żyją w grupie, więc postaram się odnaleźć ich siedzibę i wyciągnąć od nich, czym są. Gdy coś odkryję, napiszę. Jeszcze raz za wszystko dziękuję.

    autor: Zagubiona

  • dodano: 18 marca 2009 9:18

    Te trolle nie mieszkają zbyt blisko ludzkich siedzib.... jakieś 10 minut drogi. Tylko... najbliżej tej polany mieszkają moi sąsiedzi. Mają oni dwa psy. Czy te trolle mogą je zjeść? Te psy są dość duże co prawda, ale nigdy nie wiadomo. Ja raczej nie ostrzegę tych moich sąsiadów przed niebezpieczeństwem, bo ich nie znam...
    Co do elfów polnych, tudzież pixie: raczej w najbliższym czasie nie będę ich szukała, bo jestem chora. Ale zdaje mi się, że widzę na łące, tam, gdzie wcześniej widziałam tą istotę, wydeptany krąg. Nie jestem tego pewna, ale... może to krąg elfów, który wydeptały elfy polne? Jednak jest też możliwe, że te istoty to faktycznie są po prostu pixie.

    autor: Zagubiona


Co do trolli: bardzo dobrze, że im nie ufacie. Natomiast 10 min. drogi do polany trolli... To w/g mnie bardzo blisko. Chyba, że mieszkają tam od dziesiątek lat, dopiero potem wprowadzili się ludzie, a trolle się nie przeprowadziły... Bo z własnej woli osiadłyby raczej gdzieś dalej. Troll bez problemu może sobie poradzić z psem, skoro nie sprawia mu problemu pożarcie człowieka... Jeśli w lesie jest dużo zwierzyny, możliwe, że nie będą ryzykować pożarciem udomowionego psa, zapolują na lisa czy coś. Ale jeśli będą bardzo głodne, a pies będzie łatwym celem... No cóż, w nocy w pobliżu polany lepiej nie przebywać: dotyczy to zarówno ludzi jak i psów.
Co do elfów polnych... Pixie osiągają wzrost ludzkiego dziecka - gdzieś tak od 70 cm do 1 metra, ale mogą być mniejsze, a może i większe. Elfy natomiast mierzą ok. 150 cm (około, bo zależnie od osobnika wzrost waha się, nawet o 10 cm). Czy masz Przewodnik? Bo nie wiem, czy odesłać Cię do niego, czy cytować tutaj. Pixie mieszkają bliżej ludzi, elfy raczej starają się za wszelką cenę ich unikać. Jak odkryjesz ich miejsce zamieszkania, napisz, to może pomóc w identyfikacji tego gatunku. Jeśli to był elf, to lepiej uważaj, bo jak zapewne wiesz, elfy nie przepadają za ludźmi... Zresztą, tak czy inaczej, uważaj na siebie. Co do kręgu, niekoniecznie musiały wydeptać go elfy. Trochę za blisko ludzkiej siedziby. Ale jeśli w tamtej okolicy są elfy, to pamiętaj, że są pewnie też inne strorzenia fantastyczne, tj. pixie, chochliki i inne. Cóż, w/g mnie pixie są wciąż najbardziej prawdopodobne: lubią być blisko ludzi, żeby płatać im figle. Czekam na następny komentarz, żeby móc coś jeszcze powiedzieć :)

2. Gryf i koniczynka

  • dodano: 17 marca 2009 22:10

    Mam pytanie gdy wracałem zeszkoły usłyszałem przenikliwy pisk.Rozglądałem się na wszystkie strony,dopiero gdy popatrzyłem w górę zobaczyłem dziwną postać.Była biała, wymachiwała sakrzydłami,miała coś co wyglądało jak ogon i leciało na północny-zachód.Czy to mógł być gryf?

    P.S.Mam czterolistną koniczynę, ale gdy ją trzymam nie odczuwam żadnej różnicy,mieszkam w woj.opolskim.

    autor: alan.jazdz


To mógł być gryf. Jeśli koniczyna Ci nie pomaga, możliwe, że po prostu w jakiś sposób opadła iluzja, może dojżałeś ją kątem oka albo na chwilę wzmocnił się u Ciebie Dar widzenia. Czterolistna koniczyna nie zawsze daje Dar widzenia, jest składnikiem magicznej maści dającej Dar widzenia, ale sama nie zawsze działa.

____________________________________________________________________


No to teraz co? Nie mam nic specjalnego, ale postanowiłam dać trochę dodatków.
Na początku portrety najważniejszych bohaterów z 'ciągu dalszego Kronik Spiderwick'.








Hm... To teraz może tapety... Pewnie się całe nie wyświetlą w notce, ale po zapisaniu powinny być ok. Pochodzą z oficjalnej strony MLC. Można kopiować w celu umieszczenia na pulpicie :)









Mi się najbardziej podoba ta z jagodziakiem małym i ta ostatnia. Pewnie widać tylko ich części, więc poniżej zamieszczam także miniaturki.










Hmm... No to teraz rysunki chochlików. Nie moje rysunki. Były na okładce 'Poradnika hodowcy chochlików' więc to może nic specjalnego, ale zamieszczę je tu, bo nie są często spotykane, a są dość ładne.





   Pamiętacie notatkę o nastrojach chochlików? Chochlik uśmiechnięty - obmyśla psotę; roześmiany - rozbawiło go obmyślanie psoty; robiący głupie miny - próbuje odciągnąć uwagę od skutków psoty... Ach, te kochane chochliki!



A teraz przysięga: warunek przystąpienia do MLC
 http://international-sprite-league.com/

Chochlik - Wszystkie chochliki są nasze!

H
onor - Przyrzekamy przestrzegać zasad Międzynarodowej Ligii Chochlików i nie zdradzać jej tajemnic.

Odpowiedzialność - Chochlik jest z nami na zawsze! Ponieważ chochliki to stworzenia długowieczne, jesteśmy świadomi, że zaczynając je hodować, bierzemy na siebie dożywotni obowiązek.

Cierpliwość - Przyrzekamy być mili, pomocni, łagodni i szanować uczucia chochlików. Nawet jeśli one nie szanują naszych uczyć.

Hodowca - Wszyscy hodowcy chochlików powinni być przyjaciółmi i pomagać sobie nawzajem.

L
as - Przyrzekamy dbać o ochronę przyrody, a szczególnie lasów, które są naturalnym siedliskiemwielu gatunków chochlików.

I
deał - Dążymy do tego, aby zapewnić naszym chochlikom opiekę na najwyższym możliwym poziomie.

K
ontrola - Przyrzekamy dokładać wszelkich starań, aby naszym chochlikom nie działa się krzywda i aby one nie robiły nikomu krzywdy. Zminimalizowanie zagrożeń wiążących się z naszym hobb to nasz główny cel.



I to już wszystko na dzisiaj, pozdrwiam :*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  67 656  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 67656
Wpisy
  • liczba: 69
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
Bloog istnieje od: 3449 dni

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to