Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 311 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nobody expects the Spanish Inquisition!

środa, 18 maja 2016 9:00
Skocz do komentarzy

oko_new

"Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej Inkwizycji!" to osławiony cytat ze skeczu grupy Monty Pythona. Czy ktoś spodziewał się nowej publikacji na tym blogu, czy też nie - oto jest, czarno na białym.

 

Witam serdecznie wszystkich przypadkowych i nieprzypadkowych czytelników. Szczególnie tym drugim winnam wyjaśnienia. Blog od tej chwili jest reaktywowany. Co się działo z autorką przez ostatnie kilka lat - tego rzec nie mogę. Nie wyjawię Wam także, czy jestem tą samą osobą, która prowadziła bloga wcześniej - niemniej podpisywać będę się tym samym imieniem: Violet Whitewater.
Zachowa się także to, co stało się na tym blogu tradycją. Wykorzystywany będzie nadal zwyczaj używania ikonek (zawsze z wizerunkiem oka na powitanie i pożegnanie - jest to symbol zachowania czujności, obserwacji i otwartości na świat). Dalej znajdować tutaj będzie można porady i odpowiedzi na zadane pytania (w myśl, że choć może przedawnić się konkretna sprawa, dany problem może powtórzyć się u kogoś kolejnego). Postaram się utrzymać dawny styl tego bloga, szczególnie w kwestii wypowiedzi. Pozostawiony będzie także obecny układ graficzny, którego, niestety, nie da się edytować (to znaczy, można zmienić go na zupełnie inny, zgodny z nowymi normami, oznacza to jednak wyrzucenie do kosza nagłówka, który, nie ukrywam, ogromnie pasuje do całości bloga). Z tego powodu nie mogę usunąć starych ramek, z których jakąkolwiek wartość przedstawia obecnie jedynie Archiwum.

Nowości? Sami zobaczycie. Postaram się opisywać wszelakie rzeczy jeszcze rzetelniej, niźli to było czynione do tej pory, a badania prowadzić znacznie obszerniej, a także wykorzystywać więcej prywatnych materiałów.

Nie mam pojęcia, czy blog ten będzie dalej przez kogokolwiek czytany - nie trapi mnie to jednak. Kto szuka, ten znajdzie. I nie mówię tu o widniejącym w nagłówku adresie. Mówię o poszukiwaniu konkretnych treści, odpowiedzi na swoje pytania, o poszukiwania nieznanego i intrygującego.

W gwoli przypomnienia: blog ten powstał jako swoista kontynuacja informacyjna "Przewodnika terenowego" znanego z "Kronik Spiderwick", zbierana i publikowana wiedza pochodzi jednak ze źródeł wielorakich i zróżnicowanych.

Zapraszam do lektury.

 

 

_______________________________

gargulec

Gargulce. Temat wdzięczny i niewyczerpany, jeśli chodzi o opisy terenowe. Z łaciny: gargulio. Rodzina: Bestialapidae. Pochodzą prawdopodobnie ze Starożytnego Egiptu tudzież Starożytnej Grecji. Stworzenia nocne, widywane często, szczególnie na starszych budynkach, zamieszkujące zazwyczaj najwyższe punkty domostw. Zakłada się, iż strzegą zamieszkujących przez siebie siedzib - podejrzewam jednak, że nie z umiłowania do ludzi, a dlatego, że są to istoty terytorialne. Mimo tego, raczej nie odnotowuje się przypadków, w których gargulce zagrażałyby współmieszkańcom jakiejkolwiek rasy. Zaakceptowane przez ludzi między innymi ze względu na ich funkcję apotropaiczną (czyli odstraszającą złe moce).

 

gargulec01.jpg

Zdjęcie: archiwum prywatne Delicji, południe Francji

Powyższa fotografia została mi dostarczona prywatną pocztą przez bliską mi osobę, podczas jej pobytu na południu Francji. Warta wspomnienia jest sama rezydencja, w której zostało zrobione zdjęcie - to kilkusetletni dom, oddalony znacznie od miasta, datowany podobnie jak rezydencja Spiderwicka - i nawet na terenie przynależnym znajduje się stajnia. O owej posiadłości opowiem więcej, jeśli Delicja przyzwoli - warte publikacji są bowiem zdjęcia przedstawiające okolicę, jak i relacje dotyczące potencjalnych fantastycznych istot, osiadłych w środku oraz w pobliżu tegoż majątku.

Gargulec ze zdjęcia został ujęty wdzięcznym sercem nie z mojej inicjatywy - w takiej formie został mi dostarczony, jako że autorka wiedziała, iż niezwykle lubię doniesienia o istotach fantastycznych oraz prowadzę badania nad fantastycznym światem. Zdjęcie to było wszakże prezentem niezwykle trafionym, który uradował mnie i którym dzielę się teraz z Wami - mając ku temu pasującą okazję. Kolejno, tenże gargulec był miłym zaskoczeniem także dla samej Delicji - choć mało rozmowny, na pewno nie był gorszym druhem niźli kilkuletni chłopiec, którym zajmowała się Delicja, zamieszkując wiekową posiadłość.

 

IMGP2557.JPG

Zdjęcie: archiwum prywatne Violet Whitewater, Paryż, Norte Dame

Gdy mowa o gargulcach, niemal każdy ma niemal od razu w głowie nazwę "Notre Dame". Katedra w Paryżu. Czy słynne gargulce mogą się poruszać tak, by nikt ich nie zauważył? Gargulcom ułatwiono to nadzwyczaj w XIX wieku, dostawiając na balustradzie rzeźby, przez niektórych wciąż zwane gargulcami, a przez innych, dla odmiany, określane mianem chimer (przez innych zaś, również dla rozróżnienia, zwane po prostu "groteskami", co uważam za niemniej mylące). Najsłynniejsze są właśnie owe "chimery", które na Notre Dame pojawiły się niecałe dwa wieki temu i to one ściągają na siebie uwagę wszystkich turystów.

IMGP2577.JPG

Zdjęcie: archiwum prywatne Violet Whitewater, Paryż, Notre Dame

Prawdziwe, żyjące gargulce, zamieszkujące Notre Dame od średniowiecza, to te chwytające się łuków, ścian katedry, a nie balustrady. Jest ich wiele i nie w sposób potwierdzić, czy wszystkie z nich są istotami żywymi, czy też raczej: na takie badania należałoby na to poświęcić niezwykle dużo czasu. Gargulce bowiem potrafią w bezruchu wytrzymać niezwykle długo, ja zaś podczas mojego pobytu w stolicy Francji nie mogłam poświęcić im aż tyle uwagi.
Nie wykluczam, iż wśród znajdujących się na balustradzie Notre Dame rzeźb, zwanych czasami "chimerami" czy "groteskami" znajdują się także żyjące gargulce. Moje badania nie były na tyle dogłębne, bym była w stanie to stwierdzić - posiadam jedynie, ograniczone czasem, obserwacje. Od kiedy na balustradzie znalazły się groteskowe stworzenia minęło już wiele czasu - my zaś nie znamy sposobu rozrodu tych stworzeń. Czy żywe gargulce rodzą się z kamienia? Czy są to stworzenia okresowo wędrowne? Czy zastępują zniszczone czasem rzeźby, czy są to raczej pozbawione kształtu istoty zamieszkujące w kamiennym ciele? Wiadomo natomiast, że znajdujące się na balustradach stworzenia kształtem także wpasowują się w kanony znanych nam gargulców. Nie są to w żadnym przypadku znane nam chimery, stworzenia dużo groźniejsze.

 

IMGP2749.JPG

Zdjęcie: archiwum prywatne Violet Whitewater, Paryż

 

Domniemywać możemy, że gargulce, jak wiele istot z niewidzialnego świata, są stworzeniami zmiennokształtnymi, albo też uległy przeobrażeniu pod wpływem ewolucji i zmian genetycznych. Ich genezy, jak wspomniałam na początku, możemy doszukiwać się już w starożytności, pierwsze gargulce jednak przybierały zazwyczaj lwiopodobne kształty, np. w Starożytnym Egipcie. Być może ich stosunki z ludźmi były wtedy bliższe, niż w późniejszych czasach. Może to właśnie przez owe przyjazne stosunki gargulce zaczęły zamieszkiwać ludzkie siedziby... i strzec ich. Niegdyś z pewnością aktywnie broniły terenu, bowiem już w późniejszych wiekach symbol lwa-obrońcy powtarzał się np. w formie rzeźbień na kołatkach do drzwi, które miały chronić przed odwiedzinami niegodziwców czy też zła inszego.

2012-10-09 23.41.11.jpg

Zdjęcie: archiwum prywatne Delicji, Barcelona

Artur Spiderwick podejrzewał, że gargulce mogą być rodzajem udomowionych smoków. Tłumaczyłoby to, dlaczego gargulce zamieszkują ludzkie siedziby. Niemniej nie znamy szczegółów początków stosunków ludzi z gargulcami. Obecnie znane legendy pochodzą raczej z czasów, gdy wszystko, co się ze smokiem kojarzy, uznawane było za zło najwyższe.
Przykład może stanowić francuska legenda o smoku La Gargouille, który odznaczał się długą szyją, błoniastymi skrzydłami, mieszkał zaś w jaskini nad Sekwaną (w niektórych wersjach był on stworzeniem wodnym). Jego złowroga, wyniszczająca działalność skupiała się na osadzie o nazwie Rounen, której mieszkańcy musieli składać smokowi coroczne ofiary (ponoć głównie z kryminalistów). Jak to w legendzie, w końcu zjawił się pogromca (św. Roman). Smoka pokonano i związanego przyprowadzono do miasta, gdzie próbowano go spalić na stosie. Wedle podania, jego paszcza była tak przepalona od zionięcia ogniem, że nie chciała zająć się od ognia na stosie. Zdecydowano się więc umieścić ją na murach, po czym jej wizerunek powielono. Ileż w tym prawdy, ocenić nie sposób, w każdej jednak legendzie znajdzie się ziarnko prawdy. Choćby sam związek gargulca z wodą - według Spiderwicka bowiem, gargulce są świetnymi pływakami.

 

IMGP2754.JPG

Zdjęcie: archiwum prywatne Violet Whitewater, Paryż

 

Zastanawialiście się kiedyś, czym gargulce się żywią? Według mnie wystarcza im pojenie się wodą deszczową, której nie przyjmują i tak zbyt wiele, co ułatwia im przyjmowanie kamiennego wyglądu skóry oraz przebywanie w ciepłych miejscach. Możliwe jest także, że żywią się minerałami z wody czy samego powietrza, albo, ze względu na świetnie przystosowane do tego paszcze, połykają co jakiś czas owady.


Pragnę tu zauważyć, że z poczynionych już badań Artura Spiderwicka wynika, że dany budynek zamieszkuje tylko jeden gargulec, nawet, gdy zdaje się, że jest ich wiele. Artur badał jednak gargulce dość dawno temu, zaś przy jednoczesnej niemożności zweryfikowania tych badań, nie chcę brać tego za pewnik. Przyczyny, dla których dany budynek może zamieszkiwać tylko jeden gargulec nie są wyjaśnione, dlatego też niewykluczone, że była to kwestia przypadku, iż Artur natrafił akurat na przybytki zamieszkane jedynie przez jednego gargulca. Może to być także niedopatrzenie, wynikające ze zbyt małej liczby zbadanych obiektów. Nie odrzucam jednak możliwości, że Artur miał rację, bo mogłoby to potwierdzać podejrzewany przeze mnie terytorialny charakter tych istot. Pod uwagę należy jednak brać różnorakie możliwości. "To, czego autor nie wie, mogłoby zapełnić kolejną książkę".

 

IMGP2750.JPG

Zdjęcie: archiwum prywatne Violet Whitewater, Paryż

 

Wreszcie wszystkim badaczom chcę nadmienić, iż gargulce, choć łatwo wypatrzeć ich siedziby, nie są wcale najwdzięczniejszym obiektem do obserwacji. Po pierwsze z powodu znanego wszystkim talentowi do pozostawania w bezruchu. Po drugie, ze względu na ich umiejętności upodabniania się do kamienia - nawet z darem widzenia i dobrą lornetką, rozróżnienie żyjącej istoty od kamienia jest trudne, jeśli gargulec w danym momencie się nie porusza. Po trzecie, ze względu na trudno dostępne miejsca. Gargulce posiadają silne pazury i przyczepianie się do pionowej ściany nie stanowi dla nich wyzwania, spróbujcie jednak porozmawiać z takim twarzą w twarz! Większość moich osobistych obserwacji gargulców prowadzona była albo z dołu, albo z naprzeciwległego budynku, na który łatwiej było się dostać. Z powodu tych utrudnień moje badania nie są pogłębione i dlatego też nie jestem w stanie potwierdzić wszystkich obserwacji Spiderwicka. 

W prowadzeniu badań ważne jest też jednak zadawanie odpowiednich pytań. To znaczy: należy wiedzieć, czego się nie wie. I wiedzieć, co chce się wiedzieć. Oczywiście, wiele zagadek objawia się w sposób niespodziewany - nie można jednak przypuszczać, że badając u jednych stworzeń to, co stanowi ich pokarm, dowiemy się przy okazji wszystkiego dotyczącego wyboru siedlisk. Różne sprawy często łączą się, ale nie stanowi to niepodważalnej zasady.
Wreszcie pragnę zachęcić Was do dzielenia się własnymi relacjami - wspólnymi siłami możemy wysnuwać pewniejsze wnioski i teorie!

 

 

______________________________

ikona_komentarze.jpg

W drugiej części przejdę do komentarzy. Nie wiem, czy zdołam odpowiedzieć na wszystkie. Część z nich mogła zaginąć - teraz komentarze wymagają zatwierdzania, więc nie jestem pewna, na które zostały udzielone odpowiedzi. Postaram jednak odnaleźć się w chronologii, zamierzam też jednak zaniechać publikowania pełnych wypowiedzi, cytując jedynie te fragmenty, do których będę się bezpośrednio odnosić.



#1. Kupowanie chochlików.

"Na jakiej stronie można kupować chochliki. Chciała bym mieć Chochlika Storczykowego Cmoskrzydłowego. Proszę o pomoc." -  to2191

 

Z tego, co się obecnie orientuję, odradza się nabywanie chochlików, bowiem ciężko trafić na hodowcę w pobliżu swojego miejsca zamieszkania (hodowanie chochlików to wciąż mało popularne hobby), zaś transport chochlików jest uciążliwy i niebezpieczny dla zdrowia istotek. Możesz spróbować umieścić ogłoszenie w lokalnym serwisie ogłoszeniowym lub podjąć próbę skontaktowania się z ISL (International Sprite League). Zalecam sprawdzenie, jakie chochliki zamieszkują Twoją najbliższą okolicę - możesz jakiegoś złapać samodzielnie.

https://i0.wp.com/www.sarahplowright.com/images/screenshots/isl.jpg

Obraz: screen z oficjalnej strony ISL



#2. Moje obserwacje.

"(...) Mam nadzieję, iż niedługo napiszesz kolejną notkę, w której pociągniesz kilka tematów i omówisz je dokładniej, np. o gargulcach, czy syrenach skoro już nadmieniłaś o tych istotach fantastycznych. (...)" - Kimio

 

Jak widać z dzisiejszego wpisu, będę zaczynać od własnych obserwacji, aby mój zapał w pisaniu nie wypalał się na komentarzach. Opisany został też inny wyjazd niźli ten, o którym było wspominane wcześniej na blogu - cóż, minęło sporo czasu, sporo się zmieniło. Niemniej postarałam się napisać szerzej o gargulcach - mam nadzieję, że taki nowy typ wpisów znajdzie swoich zwolenników.

http://vignette1.wikia.nocookie.net/spiderwick/images/6/6c/Spitting_Gargoyle.jpg/revision/latest?cb=20120904093326
Obraz: zdjęcie strony z "Przewodnika terenowego"

 

#3. Wasze historie. 

"(...) byłem u mojego ś.p pradziadka i znalazłem w jego garażu pamiętnik. Pamiętnik był schowany w bagażniku jego automobila. Napisany był w albumie na zdjęcia. Były tam notki o istotach fantastycznych które mógłbym umieśćić na tym blogu." - Bartek

 

Na wiele rzeczy jest już za późno, niemniej zawsze ten blog był otwarty na opowieści czytelników. Tak jest i teraz. Niech wszyscy to wiedzą - możecie pisać i słać zdjęcia, kiedy tylko chcecie. Postaram się publikować wszelkie historie.

 

#4. Dar widzenia.

"Ja jagbym zobaczyła sylwe w ziarnku od dmuchawca.To dziwne myślałam , że istnieje możliwość zobaczenia ich tylko pżez kamienne oko" - Mallory Grace

Dar widzenia może wywołać wiele czynników. Możliwe jest zobaczenie niewidzialnego świata bez posiadania stałego daru widzenia. Więcej o darze widzenia możesz przeczytać w "Przewodniku terenowym" oraz na tym blogu.

 

"(...) te chochliku widzimy my wszyscy... mama, tata.... siostra... ale w sumie dziee się to w trakcie zmroku. Czy jest możliwe, aby o tej porze widzieli je też ludzie dorośli? Czy jednak przywyknąć do myśli, że nie? (...)" - olkaxd01

Tak, możliwe jest, aby w trakcie zapadania zmroku chochliki zobaczyli także dorośli. Albo posiadają oni stały dar widzenia, o którym nie wiedzą. Albo to nie były chochliki - należałoby zweryfikować, jak dokładnie Twoi krewni są w stanie je opisać.


"(...) Kiedyś dostałam od koleżanki kamienne oko, ale nic przez nie nie widziałam. Nie wiem, czy muszę znaleść je sama... może? Jak myślisz? Oko było naturalne, wydrążone przez wodę, z Chorwacji. (...)" - olkaxd01

 

Używanie kamiennego oka nie ma nic wspólnego z tym, czy odnalazło się je samodzielnie, czy nie. Najprawdopodobniej rzeczone kamienne oko nie było naturalne - może ktoś wykonał w nim otwór, nim zgubił je w wodzie? Ciężko dywagować, nie wiedząc, jak dokładnie oko wygląda. Albo po prostu patrzyłaś na niewłaściwe miejsca - istoty fantastyczne zamieszkują różne siedliska, ale to nie znaczy, że kryją się w każdej kępie trawy. Nie wystarczy mieć daru widzenia, trzeba też wiedzieć, gdzie szukać. Istoty fantastyczne, nawet, gdy są niewidzialne, unikają ludzi, ukrywają się, wcale nie chcą być zobaczone.

http://2.bp.blogspot.com/_p7EmQbWqz6o/ShAu4K4jPkI/AAAAAAAACjU/fBgxjRHnbME/s400/IMG_4232.JPG

Obraz: zdjęcie strony z "Przewodnika terenowego"



#5. Kupno "Przewodnika terenowego".

 

"prosze o pomoc nigdzie nie moge znalezc przewodnika terenowego" - dominika.lis@spoko.pl

 

Jest dostępny w internetowych księgarniach wysyłkowych, na serwisach aukcyjnych oraz w antykwariatach.

 

#6. Przygoda w lesie.



"(...) 18 sierpnia z moim znajomym rozmawialiśmy o istotach fantastycznych. Potem gdy odprowadzałam go do domu zatrzymaliśmy się obok lasku naprawdę małego. Na końcu była masa białego puchu. Gdy wchodziliśmy z drzew leciały na nas śliwki, było słychać łamanie gałęzi jakby ktoś po nich deptał. Uciekaliśmy i wchodziliśmy tak w kółko. Postanowiłam tam wejść, gdy tam byliśmy nie uwierzysz co tam było. Dmuchawce tańcząc wokół jakiegoś krzaczka. Była ich cała masa. Tańczyły czyli latały dookoła. I znowu kroki były coraz bliżej więc uciekliśmy. Chyba nie mam daru widzenia patrzyłam przez palce ale nic z tego. (...)" - mila243

"(...) Dziś razem z przyjaciółką (milka243) pojechałyśmy na rowerach do małego lasku, naprawdę malutkiego. Gadałyśmy trochę o istotach fantastycznych i nagle z drzew zaczęły spadać śliwki. W różnych miejscach słyszałyśmy odgłosy łamanych gałęzi, jakby ktoś chodził. Przestraszyłyśmy się i oddaliłyśmy trochę od drzew. Wróciłyśmy i to samo. Jak znowu wróciłyśmy na skraj lasku, milka243 zaczęła mówić, że jak ktoś tu jest dobry to, niech zrzuci śliwkę. Ja widziałam małe cienie, jakby ktoś nas obserwował, a jak na niego spojrzałam to się schował. Widziałam kilka małych skrzydełek. Ja byłam przestraszona i powiedziałam, że jak przyjaciółka chce żeby ktoś dał jakiś znak to może od razu niech przyjdzie troll. Ona kazała mi się zamknąć i wtedy z boku zza drzew usłyszałyśmy łamanie gałęzi jakby kroki! Dorwaliśmy rowery i odjechałyśmy. Ja potem przepraszałam niepotrzebnie mówiłam słowo "troll". Kiedy wróciłyśmy, milka243 poszła tam gdzie były kroki powiedziała, że trzy śliwki na nią spadły i znowu pojawiły się hałasy kroków. Zwiałyśmy, ale obie zastanawiamy się czy nie słyszałyśmy przypadkiem trolla, a ja nie widziałam elfów. (...)" - Kasia390

 

"Słuchaj ja i moja przyjaciółka (Kasia390)
poszliśmy do tego lasku co byłam s kuzynem( spójrz w poprzedni mój komentarz). Powiedziała Troll! I nagle zaczeły spadac śliwki i coś jakby skakało po gałęziach, i się do nas zbliżało. (...)" - mila243

 

Zazwyczaj w małych laskach ciężko spotkać duże zwierzęta - wydaje mi się, że jakaś pomniejsza istotka po prostu skutecznie Was nastraszyła. Wokół krzaczka tańczyły prawdopodobnie chochliki (względnie sylfy), bardzo więc prawdopodobne, że mieszkały czy po prostu przebywały tam także pixie, które znane są z płatania podobnych figli. Mogła to być rasa znana z "Przewodnika terenowego" lub jakaś spokrewniona. Istoty fantastyczne często za cel rozrywki obierają sobie straszenie ludzi - tym bardziej, gdy jest to także uzasadnione bronieniem terytorium. Może poczuły się zagrożone tym, że rozmawiacie o niewidzialnym świecie. Nie bez powodu rodzeństwo Grace ukrywać się musiało w domu. W kręgach i za progiem jest względnie bezpiecznie. Lepiej nie drażnić niepotrzebnie mieszkańców fantastycznego świata.

https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/G/01/books/promos/a-plus/spiderwick.piskie.jpg

Obraz: zdjęcie strony z "Przewodnika terenowego"

 

#7. Skrzat.

 

"(...) Mam przeczucie, że w moim pokoju mieszka skrzat domowy. W nocy za meblami dochodzą dziwne hałasy, a raz coś mocno uderzyło w kosz na śmieci, że aż się przewróciło. Jeśli mam domowego skrzata to jak mam go złapać? Co one jedzą i wogóle gdzie ma swój domek jak w ścianach nie znalazłam żadnych dziur? (...)" - Kasia390

 

Skrzata zawsze warto poczęstować ciepłym mlekiem. Więcej na ten temat na pewno można znaleźć w starszych notkach. Nie łapie się i - są pożyteczne, niech żyją sobie spokojnie.Skrzat może mieszkać w różnych miejscach, na strychu, w starej szafce, pod podłogą, między belami zadaszenia... Gdzieś, gdzie nikt mu nie przeszkadza.

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/36/ee/f4/36eef4052fe15d458c32b82e2feaab94.jpg

Obraz: zdjęcie strony z "Przewodnika terenowego"

 

#8. Faerie.

"(...) szukam jakichkolwiek informacji o istotach zwanych Faeriami - czy wiesz coś o nich? (...)" - Mak

 

Jeśli chodzi o źródło, jakim są "Kroniki Spiderwick" - "faerie" jest występującym często słowem, które oznacza wszystkie istoty fantastyczne! Odpowiem jednak szerzej, bo wiele zależy od niuansów językowych i konkretnych użyć.

 

Różne inne źródła podają różne informacje - postaram się przygotować ich przegląd.
Po pierwsze, część osób używa zamiennie określenia faerie i fairy - to drugie zaś, tłumaczone dość swobodnie w naszym języku jako "wróżka", oznacza często po prostu istotę fantastyczną - od pukacza po elfa.
Drugi typ źródeł, zawężające gatunek: to takie, które, opisując faerie, zlewają swoje relacje z opisamy elfów, czasami pixie.

Ich opis w literaturze popularnej możemy odnaleźć w "Darach anioła", choć i tam, pomimo opisywania cech przynależnych elfom, określenie "faerie" łączy raczej całą rodzinę istot z niewidzialnego świata. Zdarzało mi się także napotkać na opisy, zrównujące niemalże określenie "faerie" z określeniem "czarownica". W innych znów źródłach podaje się, że są to "młodsi bracia" elfów. Niektórzy piszą o ich zielonkawej skórze, inni o kręgach, o pieśniach, najczęstszym motywem jest jednak taniec w kręgu.

Nie chcę jednak rozwodzić się nad wszystkimi możliwymi opisami, ponieważ większość z nich wydaje się mało prawdopodobna. Możliwości według mnie są trzy.
Jeśli faerie miałyby być oddzielnym gatunkiem fantastycznym, z pewnością są spokrewnione z elfami - może po prostu to jedna z elfich ras, w końcu elfy zamieszkujące różne krainy muszą różnić się między sobą.
Jeśli jednak wczytać się w opisy, moim zdaniem - faerie to po prostu jedno z określeń na elfy. Tak samo, jak skrzaty zwie się u nas czasami krasnoludkami, a w zasadzie to jedno i to samo stworzonko.
Trzecia opcja - która wszakże nie wyklucza drugiej - wymuszona jest przez popularne użycie słowa w różnych źródłach. Słowa, jak następuje: fairy, fay, fair folk, faery, faerie pochodzą z jednej rodziny i wszystkie oznaczają kogoś magicznego (czyli istotę fantastyczną). "Faerie" to słowo ze starego francuskiego, przeniknęło do Wielkiej Brytanii najpewniej wraz z podbiciem Anglosasów przez Wilhelma I Zdobywcę, gdzie po różnych przekształceniach językowych ostała się forma "fairy". Trudno w takim wypadku opisać szczegółowo, czym jest faerie - nie wiem, z którym z użyć tej nazwy się spotkałaś, nie wiem, z jakiego źródła korzystałaś, ani o jakie konkretnie cechy pytałaś.

http://i.ebayimg.com/images/i/380919656029-0-1/s-l1000.jpg

Obraz: Nils Blommer, "Fairies of the meadow"

 

 

______________________________

ikona_wstęp.jpg

Na ten raz to już wszystko. Nawet, gdybym mogła więcej, blog odmawia posłuszeństwa - ciężko mu znieść taką długość. Mam nadzieję, że Wy poradzicie sobie bez trudu.
Chciałabym też przypomnieć - na wszelki wypadek - że publikowane tu materiały są objęte prawami autorskimi. Można dzielić się wiedzą, ale nie wolno kraść czyjejś pracy - jeśli chcecie coś zacytować, podlinkujcie tego bloga. Chętnie będę pisać dalej, więcej.
Bądźcie zdrowi!

Podziel się
oceń
1
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 13 czerwca 2016 13:00

    Hej! Bardzo się cieszę, że wróciłaś, Ty, czy ktoś inny, na bloga. Bardzo brakowało mi Twoich wpisów :) Dopiero rozpoczynam swoją przygodę z istorami fantastycznymi, więc Twój blog jest dla mnie niesamowicie pomocny :)

    autor Luri

    blog: My Lovely Sky

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  67 676  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 67676
Wpisy
  • liczba: 69
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
Bloog istnieje od: 3449 dni

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to